5 lipca 2011

Początki bywają trudne, ale...

... wcale mnie to nie zniechęca  (:

Na początku wypadałoby się przedstawić. Cóż... Malowana Lala, kłaniam się szurając nogą.
Pseudonim już dużo mówi o zamierzonej tematyce bloga - jakieś pół roku temu wsiąknęłam skutecznie w środowisko blogów kosmetycznych, a od niecałego miesiąca kiełkuje we mnie nieśmiało chęć założenia własnego. I właśnie, po długim okresie biernego śledzenia wpisów innych dziewczyn, wykiełkowała w malowanalala88.blogspot.com (:

Mam nadzieję, że kosmetyki zrobią trochę miejsca na blogu innym moim pasjom, którymi chciałabym się podzielić z szerszym gronem odbiorców, ale o nich kiedy indziej.

Na razie Malowana Lala kłania się nisko i odmeldowuje się, by rozgryzać dalej tajniki blogspota...

4 komentarze:

  1. Fajny tekst nad komentarzem:)Życzę miłego pisania i cierpliwości. Wszystko trwa...ale prowadzenie bloga to czysta przyjemność.
    PS. Ciary mnie przechodzą jak czytam o Towich szczurkach... może to i słodkie...ale nie dla mnie:P

    OdpowiedzUsuń
  2. @kokosowa-panna: Dziękuję bardzo! O szczurach nie będę tu pisać, więc nie zniechęcajmy się (:

    OdpowiedzUsuń
  3. ja szczury zniosę, ale jak mi śmiga ogonem po szyi to mam ochotę uciec :)

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie z przyjemnością przeczytalam wszystkie posty. świetnie piszesz, blog bardzo mi się podoba :)

    miłego wieczorku :)

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.