18 sierpnia 2011

Walka na dwóch frontach


Pisanie nie wychodzi mi tak często, jakbym chciała, bo a to wyjazd, a to remont (a remonty przecież nigdy nie trwają tyle, ile się optymistycznie na początku zakłada...), a to 4 dni po 11 godzin w pracy w zastępstwie za koleżankę. Zawsze coś, zawsze coś.

Po tych wszystkich następujących po sobie atrakcjach tak moja twarz, jak i włosy mają wszystkiego serdecznie dość. Dlatego wystawiam do walki dwie formacje.

Arsenał 1 – włosy

Trzeba wiedzieć, że moim marzeniem od dawna są naprawdę długie, piękne włosy. Myślę, że mają potencjał, bo są bardzo gęste, falowane i jedyne, co mi się w nich nie podoba, to kolor – mysi, szary, nijaki jasny brąz. Niewiele mi jednak wychodziło z prób zapuszczania, głównie przez moje lenistwo (w końcu kto by marnował czas na odżywki?), niecierpliwość i niekonsekwencję (wyglądają źle? To ścinamy do gołej skóry! Niemalże.), przez co we wrześniu jeszcze chodziłam z irokezem na głowie. Teraz się zaparłam, pielęgnuję i widzę efekty. Jednak kiedy przez prawie 3 tygodnie traktowałam moje włosy wodą morską, słońcem i piaskiem, następnie przez ponad tydzień oparami farb i pyłem ze ścian, a na koniec dowaliłam im jeszcze bynajmniej nie fryzjerską farbą... cóż, zbuntowały się. Są lekko przesuszone, mniej lśniące i nie tak miłe w dotyku. Do walki z przesuszeniem wystawiam tak kosmetyki wypróbowane, znane i lubiane, ale i te, które są dla mnie nowością. Enjoy the view:


  • olejek do włosów Amla - działo główne, z którym wiążę największe nadzieje. Na razie użyłam raz i nie byłam zachwycona – miałam wręcz wrażenie, że jest trochę gorzej. Ale ktoś mi mówił, że to normalne, więc zbieram się do drugiego podejścia. Kupiony w helfach (www.helfy.pl).
  • Szampon proteinowy Sesa – polecony do zmywania olejku. Naklejka z tyłu zapewnia, że szampon zawiera „proteiny z zielonego jabłka, witaminy C i E z kiełków przenicy oraz olejek pomarańczowy”. Również kupiony w helfach.
  • Głęboko odżywiający wosk do włosów Beauty Formulas – kompletna nowość dla mnie, jeszcze nie wypróbowałam. Niezłe opinie na wizażu: KLIK
  • Maska do włosów suchych i zniszczonych Alterra – jak widać, już prawie zużyta. Jak tylko się skończy lecę po następną (:
  • Szampon nadający połysk Alterra – jw.
  • Szampon z czarnej rzepy, Pollena Malwa – świetnie oczyszcza! Używam go tylko raz na jakiś czas, bo może przesuszać.
  • Odżywka nawilżająca Herbal Essences – potrzebowałam zwykłej odżywki, a TBS (moja ulubiona bananowa...) był poza zasięgiem. Zobaczymy, co potrafi.
  • Balsam nawilżająco-regenerujący Joanna – na końcówki. Z gatunku znanych i lubianych.

Uch... trochę tego jest. A tymczasem:

Arsenał 2 – twarz

Podobnie jak w przypadku włosów, atrakcje ostatniego miesiąca nie pozostawiły mojej cery obojętnej. Wysyp przykrości prześladuje mnie już jakieś 1,5 tygodnia, a dopiero teraz mam tak naprawdę czas, żeby się nimi zająć. Jeszcze tylko przemogę moją dziką niechęć do systematyczności w pielęgnacji i będzie git.
  • żel oczyszczający Normaderm Vichy – lubię go, mam od dawna (co widać), jest bardzo wydajny (co też widać) i trafił mi się jak ślepej kurze w promocji w Superpharmie.
  • Peeling gommage Ziaja Sopot Spa – nowość w mojej kosmetyczce. Kupiłam z ciekawości, ale nie pokładam w nim wielkich nadziei. Zobaczymy, co ma do zaoferowania. Recenzja będzie.
  • Płyn micelarny Bourjois – znany, lubiany, także przeze mnie, ale wolę micel z Maybelline - bardzo żałuję, że był dostępny tylko jako bonus do tuszu i nie tracę nadziei, że wejdzie u nas do stałej sprzedaży...
  • krem nawilżający na dzień Hydra Specific Yves Rocher – dostałam próbkę i byłam nią zachwycona, teraz mam wątpliwości, czy to nie on jest współodpowiedzialny za grudki na mojej twarzy... Cóż, sprawdzę to dogłębnie. Recenzja będzie.
  • Cała bateria maseczek: peeling enzymatyczny z alantoiną i białą glinką i inne maseczki oczyszczające Dermiki z serii Let's Dance (bardzo je lubię), różności od Ziai (jedne lepsze, drugie gorsze, niestety) i last but not least: znana i lubiana Dax Perfecta Słodkie Migdały.

Jeśli jakiś produkt Was zaciekawił, dajcie znać, wtedy na pewno jego recenzja się pojawi. No i trzymajcie za mnie kciuki, w końcu idę na wojnę.

1 komentarz:

  1. życzę wytrwałości i owocnej walki :) masz całkiem niezły arsenał, więc liczę na wygraną.

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.