7 września 2011

Flower by Kenzo

Od jakiegoś czasu intensywnie rozmyślałam, co zrobię z pieniędzmi, które zarobiłam w sierpniu zastępując koleżankę przez kilka dni na stoisku biżuteryjnym i postanowiłam, że kupię sobie wreszcie perfumy, a nie wody toaletowe z Yves Rocher czy czego tam. A że dzisiaj wypłatę dostałam, zajrzałam do Superpharmu, przyciągnięta jakimś podświadomym przeczuciem promocji. I oto mam:


Flower by Kenzo podobał mi się od zawsze, odkąd się pojawił. Byłam jeszcze dzieckiem, a perfumy można było kupić w Empikach. Moja mama używała wtedy Dolce Vita Diora i ja też chciałam mieć swój zapach - mak Kenzo spodobał mi się od pierwszego powąchania, ale nigdy go nie kupiłam. Później, w liceum, było zakochanie w I love love Moschino (dwa flakoniki zużyte, mój TŻ też go lubi) i fascynacja Rock'n'Rose Valentino. Teraz zachciało mi się czegoś nowego, świeżego, o wodno-ziołowo-cytrusowych nutach, więc poszukiwania zaczęłam już jakiś czas temu, ale nic mi nie podchodziło...
Aż weszłam dzisiaj do wspomnianego wyżej Superpharmu, poszperałam i osłupiałam... Moje marzenie z dzieciństwa w przystępnej cenie! Przecena z 215zł na 130zł za 30ml jest zdecydowanie korzystna (:

Swoją drogą - naprawdę polecam promocję w Superpharmie! Przecenionych jest bardzo dużo zapachów i każdy może znaleźć coś dla siebie, obniżki są spore - warto skorzystać!