3 września 2011

Zakupy biedronkowe


Podążam za nowościami jak owca za stadem, choć mam opóźnienie – większość blogerek już dawno zaopatrzyła się w produkty z limitowanej edycji biedronkowych kosmetyków Be Beauty, ale w końcu uległam i ja.
Oto moje dzisiejsze zakupy, nie tylko z limitki:

  1. Wygładzające serum do rąk, formuła odmładzająca – nabytek mojej mamy. Opakowanie jest identyczne jak kremu Tołpy (oni zresztą produkują dla Biedronki), z którego kiedyś była bardzo zadowolona, a biedronkowa cena zdecydowanie bardziej korzystna. Buch, do koszyka. Cena: 3,99zł / 75ml
  2. Żel micelarny do twarzy – produkt z gatunku „polecane-zachwalane”, nie mogę nie spróbować! Szczególnie, że kosztuje 4,99zł za 150ml.
  3. Masła do ciała – Azja (wygładzające z ekstraktem z bawełny) oraz Brazylia (ujędrniające z ekstraktem z guarany) – tu paradoks: uwielbiam kupować, mieć, gromadzić masła do ciała, natomiast mam kłopoty z ich systematycznym używaniem. Dlatego te dwa muszą poczekać, aż skończę masło Bielendy... Serio. Dam je mamie, żeby schowała, dopóki nie pokażę jej pustego słoiczka po bielendowym Granacie. Naprawdę. Cena: 5,49zł za jedno masełko (200ml)
  4. Nawilżająca sól do kąpieli z ekstraktem z oliwek – coraz bardziej żałuję, że nie mam wanny i tęsknię do kąpieli w aromatycznej pianie. Sól kupiłam do moczenia stóp w misce (; Cena: 3,75zł / 600g
  5. Odżywczo-nawilżający krem do stóp i paznokci – nie używałam nigdy żadnych specjalnych kremów do stóp (poza rozgrzewającym z cynamonem w zimie – mam koszmarne krążenie i nawet po gorącym prysznicu stopy natychmiast mi marzły...) i na ten kosmetyk na pewno nie będę wydawać fortuny. Zamiar się udał – 2,49zł / 75ml
  6. Mydełko glicerynowe Ocean z algami morskimi i solą z morza martwego. Cena: 1,99zł (:
  7. Peeling borówkowy – złapałam ostatni! Poza tym zostało kilka winogronowych i jeden mango, jakoś mnie nie kusiły. Cena: 5,99zł / 200ml

Niecałe 35zł za 8 kosmetyków, których recenzje są pozytywne – to lubię!