16 października 2011

Arabic eye

Dziś o bardzo udanym zakupie w ciemno:





Kohl kupiłam na paatal.pl przy okazji zamówienia Sleekowego (KLIK). Opis ze sklepu:

Hashmi KAJAL – naturalny ziołowy eyeliner, który sprawi, że Twoje oczy staną się niesamowite, tajemnicze i uwodzicielskie. Wyjątkowo głęboka czerń jaką zapewnia Hasmi KAJAL jest nieporównywalna z żadną inną uzyskaną dzięki tradycyjnym konturówkom. Nie zawiera ołowiu ani innych szkodliwych dla zdrowia substancji. Jest produkowany z najlepszych ziół leczniczych i może być stosowany zarówno przez alergików, jak i osoby noszące soczewki kontaktowe. Produkt niedostępny w polskich sklepach.
 
Skusiła mnie cena (4,95zł) oraz zapewnienie o jego naturalnym składzie. W kwestii składu muszę wprawdzie zaufać opisowi na stronie internetowej drogerii, ponieważ na opakowaniu żadnej informacji na ten temat nie ma... Ale zakupu nie żałuję (:

Cena i dostępność - 4,95zł (duży plus), dostępny tylko w sklepie internetowym paatal.pl

Opakowanie - plastikowe, dość tandetne i kiepsko rozwiązane. Plastik jest cienki i wygląda bardzo krucho, zatyczka nie jest na klik, tylko odkręcana, a sam sztyft płytko osadzony. Wszystko to zwiększa ryzyko uszkodzenia sztyftu - ja na szczęście przeczytałam o tym wcześniej i jestem bardzo ostrożna, zarówno przy otwieraniu, jak i używaniu kredki. Za opakowanie więc duży minus, ale przy tej cenie jestem w stanie je przełknąć.

Kolor - nie nazwałabym go "wyjątkowo głęboką czernią". Jest to raczej bardzo ciemny brąz, jednak na oku wygląda na czerń.


Konsystencja i aplikacja - sztyft jest twardy, nie maże się, ale na oko nakłada się gładziutko. Nie trzeba przyciskać kredki i drapać powieki, żeby uzyskać intensywną kreskę - wystarczą dwa pociągnięcia, by nabrała wyraźnego koloru.
 
Trwałość - to chyba pierwsza moja tak trwała kredka... Zostaje cały dzień tam, gdzie ma być i nie odbija się! Ksero kredki, niszczące cały makijaż, zawsze było moją zmorą, dlatego przeważnie używałam eyelinerów, a kredek ewentualnie na dolną powiekę. Kohl Hashmi zaspokaja potrzeby moich kapryśnych powiek - żałuję, że nie ma innych kolorów (:
 
Zastosowanie i efekty - kredki używam głównie do zrobienia cienkiej kreski tuż przy linii rzęs, w prawie każdym makijażu i w tej roli spisuje się rewelacyjnie. Mimo dość szerokiego sztyftu i dzięki łatwej aplikacji, kreseczka wychodzi naprawdę cieniutka i pięknie zagęszcza optycznie rzęsy. Raz czy dwa zdarzyło mi się narysować tym kohlem także grubsze kreski-jaskółki i też spisywał się znakomicie, choć dość trudno było uzyskać precyzyjnie zaostrzony koniec przy zewnętrznym kąciku. Przymierzam się jeszcze do wypróbowania jej na linii wodnej, bo jak do tej pory kredki tam zaaplikowane podrażniały mi oczy (noszę soczewki). Jak wypróbuję, dam znać (:
 
Podsumowując - fajny produkt za niewielkie pieniądze. Jeśli ktoś ma w planach jakieś zamówienie z paatal.pl, polecam dorzucić Hashmi Kajal do wirtualnego koszyka (:
 
PS. Szperając w internecie w poszukiwaniu informacji o dostępności kohla, trafiłam na ostrzeżenie sprzed prawie 5 lat, że ten produkt zawiera 4% ołowiu i nie powinien być ani sprzedawany, ani używany (źródło). Nie wiem, co o tym sądzić, ale informację podaję na wszelki wypadek. Może Wy coś podpowiecie? Prawdę mówiąc, mocno się zmieszałam... Chyba jednak nie będę próbować go nakładać na linię wodną...

6 komentarzy:

  1. Ja bym nie używała jednak takiego produktu, dziwne że paatal w ogóle go sprzedaje

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Lady In Purplee: też o tym pomyślałam... Chyba napiszę do paatal z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości. Może mogliby mi przysłać skład tego kohla, bo jednak trochę mi go szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ prezentuj, chętnie zobaczę! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach i dziękuję za taga. :) Ostatnio miałam tak mało czasu, że zapomniałam podziękować od razu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. redhead, bomba! W piątek się zmaluję ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. No jestem też bardzo ciekawa tego produktu, w związku z tym ołowiem

    Dodaje do obserwowanych,mam nadzieję,że ty również zajrzysz do mnie u będziesz chciała obserwować:)

    www.kolorowad.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.