7 października 2011

Lala (po)Malowana - Sleek razy dwa

Musiało do tego kiedyś dojść - dziś na blogu będzie miało premierę moje oko. Mało tam, że oko. Oko we własnoręcznie wykonanym makijażu! Właściwie to nawet dwoje oczu i dwa makijaże... Nie bijcie za bardzo, to pierwsze moje podejście (: Wszelkie sugestie poprawek są bardzo mile widziane.

W obu makijażach użyłam: korektora Pure Cover Mineral Maybelline, bazy pod cienie Art Deco, czarnej kredki Hashmi Kajal, tuszu Collosal Maybelline oraz jaśniejszego cienia z setu do brwi Essence.

 
Do irysa użyłam cieni Sleek:
  1. Curacao: fioletowy Purple Haze (na całą powiekę),
  2. Bad Girl: ciemnofioletowy Twilight (w zewnętrznym kąciku), perłowy kremowy Gullible (w wewnętrznym kąciku i do roztarcia cieni),
  3. Sunset: jasny żółtozłoty (kreska na dolnej powiece)


Do czekolady z miętą użyłam cieni Sleek:
  1. Au Naturel: czekoladowy Bark (wzdłuż linii górnych i dolnych rzęs, w zewnętrznym kąciku i w załamaniu powieki), jasny Nougat (w wewnętrznym kąciku i pod łukiem brwiowym),
  2. Curacao: miętowy Blue Hawaiian (na całą powiekę),
  3. Oh So Special: perłowa różowa miedź Organza (na dolnej powiece, ale mój aparat postanowił ją zjeść)
(I przepraszam za rzęsy, dopiero na zdjęciu zobaczyłam, jak bardzo się posklejały...)

Jak Wam się podoba? (:

6 komentarzy:

  1. Matko jakie śliczne! Zrób krok po kroku, albo coś! Gdy ja chce zrobić taki makijaż to robi się z niego jedna wielka plama, a używam dobrych cieni!
    www.beauty-fresh.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś otagowana: http://niecierpek.blogspot.com/2011/10/tag-tell-me-about-yoruself-award.html pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładnie, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.