8 listopada 2011

Słodkie migdały - olejek The Body Shop

Dziś przynoszę recenzję z prawdziwego zdarzenia, nareszcie. Nie mam lekko ostatnio, bo uczelnia, bo liżę rany po rozstaniu i zaczął się listopad, który od roku jest dla mnie ogólnie złym i smutnym miesiącem. Że ciężko mi się zmotywować do przygotowania na zajęcia, to jeszcze rozumiem, ale jeśli już blog, moja odskocznia i przyjemność, zaczyna zarastać kurzem, to naprawdę jest kiepsko. Wykorzystuję więc każdy przypływ inwencji. Tyle prywaty, przechodzę do konkretów.

Migdałowy olejek do paznokci i skórek The Body Shop

Zanim o głównym bohaterze tego wpisu, małe wprowadzenie.

Jakiś czas temu pisałam o mojej walce z rozdwajającymi się, suchymi paznokciami. Próbowałam wtedy kuracji odżywką Nail Tek Formuła III. Niestety, nie dała ona oczekiwanych rezultatów, być może dlatego, że zbyt szybko się niecierpliwiłam. Niestety, gdy po 3 tygodniach ciągłego stosowania nie widziałam żadnej poprawy, odżywka poszła w odstawkę. Potem próbowałam do niej podejść jeszcze dwa razy, ale chyba taka forma kuracji nie jest po prostu dla mnie - dokładanie kolejnych warstw było fajne do czwartego dnia, kiedy to odżywka złaziła płatami, zostawiając płytkę suchą i nierówną... Mam za mało cierpliwości i tolerancji dla odprysków.

Kiedy ostatecznie odstawiłam Nail Tek na półkę, zaczęłam się rozglądać za innym produktem, który mógłby mi pomóc nawilżyć paznokcie. Akurat wtedy TBS wprowadzał nowe produkty z linii do pielęgnacji dłoni, a że akurat wtedy znalazłam się w pobliżu... Same rozumiecie, pokusa przetestowania nowości jest silna.

Opakowanie - olejek zamknięty jest w plastikowym "długopisie" zakończonym pędzelkiem. Na zatyczce znajduje się ścięta gumka, która ma nam służyć do odsuwania skórek. Produkt wypływa na pędzelek, kiedy przekręci się dolną część "długopisu". Niestety, sposób dobrania się do olejku sprawia problemy, bo: a) na opakowaniu nie ma żadnej instrukcji, b) samo opakowanie nic sobą nie sugeruje - wygląda tak jednolicie, że nigdy bym się nie domyśliła, że można tam coś przekręcić!, c) pokrętło z początku chodzi bardzo opornie. Ja sama musiałam wrócić się do sklepu i spytać ekspedientkę, jak się tym ustrojstwem posługiwać... Tak więc opakowanie i fajne (pędzelek ułatwia aplikację, całość jest mała i poręczna), i niefajne. Do minusów można też zaliczyć to, że jest nieprzezroczyste, więc nie wiem, ile mi tego olejku jeszcze zostało. Z każdym przekręceniem boję się, że zaraz się skończy.


Konsystencja - pośrednia między olejkiem a żelem. Nie spływa z paznokci, nie zalewa wszystkiego wokół.

Aplikacja - jedna kropla wystarcza mi na bynajmniej nie oszczędne pokrycie paznokci jednej ręki. Trzymam olejek ok. 10 minut, a potem wcieram to, co się nie wchłonęło w paznokcie i skórki.

Zapach - słodki, ale nie mdlący, tylko przyjemny. Nie ma wyraźnych nut migdałów czy marcepanu (którego nie znoszę).

Efekty - natychmiastowe. Wiem, że do porządnego nawilżenia paznokci potrzeba regularnego stosowania przez dłuższy czas (co też zresztą zrobiłam, olejek kupiłam już jakiś miesiąc temu i gruntownie przetestowałam), ale tu już po wtarciu resztek olejku w paznokcie, czuję i widzę, że są gładkie i jakby aksamitne w dotyku, zyskują też ładniejszy kolor. W tej chwili stosuję go po zmyciu lakieru i przed nałożeniem kolejnego, a także raz na jakiś czas jak najczęściej przez kilka dni z rzędu. Paznokcie zyskały trochę elastyczności i mniej się rozdwajają. Problem wciąż jest, ale jestem chyba na dobrej drodze do jego likwidacji.
Skład:

Cena - 35zł / 1.8ml... Dużo.

Podsumowując: bardzo dobry produkt. I choć te 35zł mnie trochę kłuje, cieszę się, że go kupiłam.

4 komentarze:

  1. faktycznie, cena dosyć spora... ja też używałam nail teka III i nie widziałam efektów, a to złażenie płatami doprowadzało mnie do szaleństwa. aktualnie mam eveline 8w1. dziś zmywam 5 warstwę i jestem ciekawa jak będzie po 10, bo tyle ma trwać kuracja. no zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie czekam na recenzję! Głównie interesuje mnie kwestia nawilżenia płytki... Moje są tak twarde, że nie dają się zginać :/ choć, na szczęście, już się nie rozdwajają.

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.