2 grudnia 2011

Lala (po)Malowana - Electric Blue

Dziś, na przekór jesieni, intensywny, elektryzujący makijaż w bynajmniej nie jesiennym kolorze. Mocny niebieski, lekko przydymiony czernią w zewnętrznym kąciku na pewno nie jest propozycją na codzień (chociaż... co kto lubi), ale zdecydowanie poprawia humor.

Mój aparat rozmył czerń w zewnętrznym kąciku. W rzeczywistości jest ciemniejszy (:

 Do elektrycznego oka użyłam:
- bazy pod cienie ArtDeco
- korektora Pure Cover Mineral Maybelline
- cieni Sleek: Blue Lagoon na całą powiekę, Espresso Martini wzdłuż linii górnych i dolnych rzęs, w załamaniu i zewnętrznym kąciku (Curacao), Nougat w wewnętrznym kąciku i pod łukiem brwiowym (Au Naturel)
- białej kredki Essence na linii wodnej
- tuszu Collosal Volum' Express (jedyna słuszna wersja oryginalna z fioletowym napisem)
- jaśniejszego cienia z setu do brwi Essence


Takie intensywne odcienie niebieskiego świetnie podkreślą brązową i zieloną tęczówkę, szczególnie te o ciepłym odcieniu. Myślę, że jest to kolor, który wymaga odwagi... Jakoś chyba pokutuje wciąż jeszcze skojarzenie  niebieskiego cienia na powiece z przysłowiową panią z mięsnego (: 

Jak to wygląda u Was, lubicie błękity na powiekach?

[off]Dawno mnie nie było, ale walczę z  tym brakiem motywacji do czegokolwiek![/off]

6 komentarzy:

  1. super makijaż, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładny makijaż, śliczny kolorek

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny! Uwielbiam takie intensywne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawe kolorki - ja właśnie tego efektu sklepowej się boję i używam bezpiecznych kolorów :) co do stanu wszystkomiwisizmu - znam i nie ma na to rady, trzeba przetrwać !

    OdpowiedzUsuń
  5. @ adrianna - śmiem ostrożnie wierzyć, że najgorsze już za mną (;

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.