10 grudnia 2011

Ścierak jak się patrzy

Jakiś czas temu moja cera, po krótkotrwałym uspokojeniu, znów się sfochała i postanowiła z normalnej stać się tłustą. Niestety, stres i ogrzewanie robią, co mogą (chociaż ogrzewanie powinno raczej wysuszać?). Swoją cegiełkę do stanu mojej cery dorzuciło pewnie też odstawienie hormonów anty. Cokolwiek jest przyczyną, efekt jest taki, że codziennie świeciłam się jak bombka. I kolekcjonuję nieprzyjaciół...

I tu przyszedł w sukurs głęboko oczyszczający peeling gruboziarnisty Lirene.

Peeling ma kremową konsystencję, dość nijaki, ale nie męczący zapach i delikatnie fioletowy kolor. Zawiera dwa rodzaje drobinek: duże, niebieskie oraz nieregularne, przezroczyste i bardzo twarde. Tych drugich jest dużo więcej o to im ścierak zawdzięcza swoją moc rażenia.

Co obiecuje producent?
To właściwy kosmetyk dla ciebie, jeśli masz skórę normalną, tłustą lub mieszaną z widocznie rozszerzonymi porami, która wymaga odświeżenia, dogłębnego oczyszczenia oraz złuszczenia martwego naskórka. Peeling wygładza skórę, zmniejszając widoczność porów i przywraca jej świeży, matowy wygląd. Peeling odpowiedni dla skóry w każdym wieku.
Zawarte w peelingu drobinki peelingujące dogłębnie i niezwykle skutecznie usuwają wszelkie zanieczyszczenia skóry, zapobiegając powstawaniu nowych niedoskonałości. Wzbogacony w wyciąg z czarnej borówki i owoców tamaryndy zmniejsza widoczność rozszerzonych porów oraz normalizuje wydzielanie sebum. Nawilżające właściwości peelingu zapewniają wspaniałe uczucie komfortu i aksamitnego dotyku.

Co ja na to?
Peeling stosuję od 3 miesięcy, raz w tygodniu. Od razu po użyciu widzę efekt odświeżenia cery, który bardzo mi się podoba - twarz jest rozjaśniona, wyraźnie oczyszczona i faktycznie nie jest ściągnięta (czyli "działanie nawilżające" to nie tylko bajer na opakowaniu (: ). Niestety, nie zauważyłam zwężenia porów, natomiast twarz faktycznie świeci się po nim mniej. Znormalizował stan mojej twarzy po ataku stresorów i hormonów. Teraz wystawiłam go do walki, mam nadzieję skutecznej, z wysypem grudek, których absolutnie nienawidzę...


Podsumowując: polecam, to całkiem dobry, ostry peeling (jeśli ktoś nie lubi mocnych ścieraków do twarzy, powinien zakup gruntownie przemyśleć!).

3 komentarze:

  1. nie jesteś sama - mi po odstawieniu pigułek też zmieniła się cera (z mieszanej na tłustą)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ostatnio mam problem z peelingiem - moja skóra zawsze odporna na tego typu kosmetyki, przetłuszczająca się reaguje bardzo delikatnie... chyba poszukam peelingu enzymatycznego, bo boję się ją dalej przesuszać...

    OdpowiedzUsuń
  3. @ adrianna - warto spróbować (:

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.