9 marca 2012

Projekt denko - luty

Kolejna odsłona projektu denko! Przez ostatni (ponad) miesiąc udało mi się wyzerować:



1. Szampon wzmacniający z Apteczki Babuni, Joanna - hit ostatniego czasu. Zahamował wypadanie włosów, dobrze oczyszcza, nie obciąża, intensywnie pachnie ziołami. Bardzo się polubiliśmy i choć teraz kupiłam szampon wzmacniający Radical Farmony, myślę, że wrócę do Joanny, kiedy tylko będę mogła (:

2. Grapefruitowy żel pod prysznic, The Body Shop - baaardzo wydajny, nie szkoda mi było tych 19zł. Pachnie cudownie, ale, niestety i to główny zarzut, ten cudowny zapach w ogóle nie utrzymuje się na skórze. Łazienka pachnie grapefruitem jeszcze godzinę po prysznicu, natomiast ja wcale. A szkoda.

3. Malinowa płukanka octowa do włosów, Yves Rocher - fajny produkt, włosy się po nim naprawdę błyszczą. No i ten zapach, jak malinowa mamba... Jedyne co jest "uciążliwe", to stosowanie: szampon - spłukać, odżywka - spłukać, ocet - spłukać. Nie zawsze mi się chciało płukać włosy jeszcze raz (;

4. Serum antycellulitowe Slim Extreme 3D, Eveline - bardzo lubię serię Slim Extreme i pomarańczowe serum na pomarańczową skórkę mnie nie zawiodło - po miesiącu używania raz dziennie, skóra na moich udach napięła się i ujędrniła. Działanie jak najbardziej satysfakcjonujące (:

5. Ujędrniające masło do ciała Ziaja - a tu bubel, dla równowagi. Masło nie robiło nic, oprócz tego, że ładnie pachniało ziołami i anyżkiem.

6. Kokosowo-bananowy krem do rąk Sweet Secret, Farmona - krem do rąk zużyty na spółkę z mamą. Działanie niezłe, taki codzienny krem. Zapach ładny, choć na dłuższą metę trochę mdły.

7. Gruboziarnisty peeling do twarzy Lirene - recenzja

8. Tusz Essence Multi Action - to było pierwsze moje spotkanie z tym tuszem. Dupę mam na miejscu, znaczy, że mi jej nie urwał. Dobrze, że jest tani.

9. Tusz Colossal Volum' Express - uwielbiany od zawsze, na zawsze (: 

6 komentarzy:

  1. Bardzo ładne zużycia.
    Tylko teraz nie wiem, czy to dobrze czy źle, że dupa na miejscu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. @ Słomka: źle, bo dupę urywa z wrażenia (;

    OdpowiedzUsuń
  3. zgodzę się, że żele TBS są wydajne, ale też dupy nie urywają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, niestety. A plus to, że większość wersji zapachowych średnio mnie rusza (oprócz grapefruita, za niego mogę się pokroić) = więcej raczej się nie skuszę. Ale jeśli dostanę w prezencie - nie pogardzę :D

      Usuń
  4. No niby tak, ale bez dupy to chyba jakość niewygodnie. I pusto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, nie da się ukryć. Ale mojej mogłoby trochę urwać (;

      Usuń

Spam zjedzą ryby.