15 kwietnia 2012

30 Days Make Up Challenge - dzień 1

1. Kiedy zaczęłaś się malować?
 
 
Jako typowa zodiakalna Waga od małego uwielbiałam wszystko co jest ładne. A że wszystkie te pudełeczka i zamknięte w nich kolorowe kosmetyki mojej mamy były bardzo ładne, żywo się nimi interesowałam. Ale nie paciałam się po twarzy, o nie. Jako zapalona pacykara, paciałam cieniami i szminką po kartce. Może więc nie jest to odpowiedź na pytanie kiedy zaczęłam się malować, ale pierwszy kontakt z kosmetykami i malowanie jako takie - jak najbardziej (;
Po twarzy zaczęłam się paciać w starszej podstawówce: szkolne dyskoteki były doskonałym pretekstem. Na jednej z nich starsze dziewczyny zorganizowały nawet makijażowy kącik - posługiwały się głównie niebieskimi cieniami, perłową pomadką i kolorowymi maskarami do włosów. Na widok każdej kolejnej delikwentki wychodzącej spod ich rączek, chłopcy krzyczeli "czarownica!", ale my byłyśmy zachwycone.
Kolejny etap to zuo i mhrock, czyli Malowanej Lali fascynacja ciemną kredką do oczu. Z ogromnym upodobaniem rozmazywałam ją sobie wokół oka, dopełniając dzieła porządną warstwą tuszu na rzęsach. Co ciekawe nadal mam słabość do tego makijażu i uważam, że wyjątkowo mi on pasuje. Może tylko w nieco złagodzonej wersji. W liceum zuo i mhrock były nadal obecne, ale z kredki przeskoczyłam na cienie, najchętniej fioletowe. No i niezbędny, w moim mniemaniu, zaczął być podkład...
I tak to trwa, fascynacja rośnie, upodobania się zmieniają albo lekko modyfikują, przychodzi chęć na coraz większe eksperymenty (ostatnio: biała kreska + matowe koralowe usta. Wyglądałam jak kosmita.).

3 komentarze:

Spam zjedzą ryby.