5 maja 2012

30 Days Make Up Challenge - dzień 4

4. Lubisz nosić podkład? Jeżeli tak, jaki jest Twój kolor i ulubieniec?

Czy lubię? Lubię efekt, jaki daje podkład - wygładzenie, wyrównanie, krycie. Za noszeniem podkładu niespecjalnie przepadam... Ale niestety, weszło mi w krew i nawet gdy moja cera wygląda dobrze sama w sobie, trudno mi wyobrazić sobie makijaż bez użycia podkładu. Na szczęście nie wpadłam w manię i umiem się pokazać ludziom bez szpachli na twarzy (:

Aktualnie w moich zbiorach mam 3 podkłady:


1. Revlon ColorStay (wersja do cery mieszanej i tłustej), odcień 150 Buff
Kupiony na allegro w bardzo przyjemnej cenie ok. 30zł wraz z przesyłką. Gęsty, treściwy, bywa dość toporny i często mam wrażenie, że jest ciężki i widoczny na twarzy. Ostry chemiczny, lekko farbiany zapach nie powala na kolana. Krycie za to jest bardzo przyzwoite. Może dawać efekt brzydkiego, niezdrowego matu, szczególnie w połączeniu z pudrem. Zawsze nakładam go palcami, bo nie lubię siorbiących mi podkład gąbek i mam problem z opakowaniem - żadnego aplikatora w szklanej butelce o dość szerokim wylocie... Generalnie - po legendzie spodziewałam się więcej i lepiej (:

2. Maybelline Affinitone, odcień 03 Light Sandbeige
Kupiony w ramach eksperymentalnego odejścia od "znanych i lubianych" (czyt: na Healthy Mix nie było akurat promocji ^^"). Trochę kulą w płot - konsystencja jest mocno wodnista i często rozlewa mi się po palcach albo kapie z tubki, zapach pudrowy i duszący, odcień odrobinę zbyt ciemny (ale to już moja wina, złapałam, co Rossmann miał akurat najjaśniejszego z Affinitonów...), ale na lato się nada. Daje ładne pudrowe wykończenie (ale może też tym podkreślać przesuszenia) i nieźle wyrównuje koloryt. Nie czuje się go na twarzy. Ogólnie - niezły, gdybym lepiej trafiła z odcieniem, używałabym go częściej (:

3. Bourjois Healthy Mix, odcień 51 Vanille Clair


Last but not least - mój ulubieniec. Piękny, nie nachalny owocowy zapach, świetny, bardzo jasny odcień, praktyczne opakowanie z pompką podnoszącą dno. Lejąca się (ale nie przesadnie!) konsystencja pozwala na szybkie i dokładne rozprowadzenie podkładu palcami. Daje bardzo naturalny, subtelny efekt wyrównania kolorytu, będąc przy tym bardzo lekki. To nie tyle krycie, co ujednolicenie cery - często nie mam już potrzeby używania korektora, nawet pod oczy. Jest przy tym trwały, nie ściera się od byle czego, nie zostawia jasnych smug na bluzie Rycerza (: Wydajny - opakowanie 30ml spokojnie wystarcza mi na ok. 6 miesięcy codziennego używania; jedno przyciśnięcie pompki to idealna ilość na całą twarz. Gdyby nie cena (50-60zł), byłby absolutnym ideałem. Pozostaje mi polowanie na niego na promocjach.


4 komentarze:

  1. Nie lubię nakładać Colorstaya paluchami, bo potem tak ciężko się go zmywa. Zawsze chwytam za pędzel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Jakoś niespecjalnie chcę się przekonać do pędzla do podkładu, ale w przypadku CS faktycznie mógłby być przydatny.

      Usuń

Spam zjedzą ryby.