4 czerwca 2012

Mini drops madness

Lakiery Miyo Mini Drops robią ostatnio jakieś szaleństwo na blogach. Cóż... Uległam mu i ja (:
Mimo tego, że Shopping Monster ostrzegała w tym poście, że Dropsy z Feniksa wymiotło, postanowiłam zajrzeć po drodze do biblioteki - i słusznie. Poniedziałek musiał równać się dostawie, bo dropsowy stand był pełny, aż ciężko było grzebać wśród tych buteleczek (: 
No ale coś wygrzebałam:


Od lewej: 
- nr 60 Exotic Flower - idealnie pasuje skojarzenie z sokiem grejpfrutowym autorstwa Słomki (skojarzenie w sensie, nie sok...). Lakier prezentuje zresztą podobną siłę krycia, co sok grejpfrutowy, ale połączenie przejrzystego łososiowego z seledynowym shimmerem urzekło mnie do tego stopnia, że jestem w stanie zaakceptować wyglądające spod 3 warstw białe końcówki paznokci. W sumie... wygląda to nawet ładnie, tak świeżo, letnio i lekko (:
- nr 40 Ice, ice baby - kremowa biel, słocza można zobaczyć u Zakupowych Bestii (link wyżej)
- nr 61 Cyber Green - leśno-butelkowa, metaliczna zieleń ze srebrnymi drobinkami. Bardzo ładna, soczysta, co mój aparat postanowił zignorować i zrobić z niej burego szaraka. Pardon.

Lakiery kosztują 3,49zł za sztukę, gładko się nakładają i szybko schną. O trwałości jeszcze się nie wypowiem, ale ponieważ na paznokciach wylądował od razu Exotic Flower, to chociaż słocza zrobię:


Nijak ten seledynowy poblask nie chciał się dobrze uchwycić. W rzeczywistości jest dużo bardziej widoczny i ładniejszy...

3 komentarze:

  1. no to niech się dobrze noszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekny jest ten brzoskwiniowy!!

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany, kolejna fanka grejpfrutowego. :D Prawda, że ładnie się prezentuje?

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.