12 czerwca 2012

Toner - podejście drugie

Nie mam teraz czasu na nic. Wyjechałam z miasta, aktualnie siedliska erło-ocipienia, żeby w spokoju, względnej ciszy i skupieniu oddać się nauce do licencjatu. I oddaję się, jak bora liściastego kocham. Także mniej mnie na blogasku i tak pewnie pozostanie aż do lipca, ale w przerwach w nauce zaglądam do Was i podczytuję, co tam się w światku dzieje. Tymczasem wpadam na chwilę, pochwalić się efektami kolejnej zabawy tonerem La Rich'e Directions.

Tym razem na moich włosach wylądował elektryczny niebieski odcień Atlantic Blue (przynajmniej taki miał być w założeniu):

źródło

Moje turkusowe pasma po miesiącu sprały się do zielonkawych, a że nie mogłam się zgrać z przyjaciółką, która ma tonery, na ponowne farbowanie, kupiłam sobie własny na allegro. Wybrałam tym razem bardziej zdecydowany odcień niebieskiego, ponieważ poprzednio nawet świeżo po farbowaniu ludzie mówili mi, że moje pasma są zielone. Teraz być zielone nie mają prawa.

Przed:

Zielono mi i pasuje do paznokci (:

W trakcie: 

So I heard u like robots?

Po:

Powiększamy, powiększamy

Elektryczny niebieski to to nie jest, ale najważniejsze, że nie ma w sobie zieleni. Chyba po następnym spraniu się koloru nałożę na pasma jeszcze raz rozjaśniacz albo dekolor i dopiero wtedy toner. Zobaczymy.

Póki co kłaniam się w pas i zwijam kramik na jeszcze jakieś 3 tygodnie, ale będę zaglądać do Was (:

2 komentarze:

Spam zjedzą ryby.