11 sierpnia 2012

Nowa pielęgnacja twarzy

Dziś dwie naturalne nowości w mojej kosmetyczce, które już zdążyłam bardzo polubić, a mianowicie hydrolat cytrynowy i savon noir.


Hydrolat cytrynowy
Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water
Destylat pozyskiwany ze skórki Cytryny zwyczajnej. Wykazuje działanie oczyszczające, antyoksydacyjne, wzmacniające, przeciwzapalne i ściągające. Jego delikatny, świeży zapach działa odprężająco.
Zawiera niewielkie ilości kwasów AHA (jabłkowy, cytrynowy), karotenoidy, witaminę C, biotynę, kwas foliowy, ryboflawinę, tiaminę. Jest bogatym źródłem flawonoidów wzmacniających działanie witaminy C.
Działanie na skórę:
- wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne
- korzystnie wpływa na biosyntezę kolagenu poprawiając elastyczność skóry
- przeciwdziała starzeniu się skóry, działa antyoksydacyjnie
- rozjaśnia przebarwienia
- działa antyseptycznie i antybakteryjnie
Polecany dla skóry tłustej, trądzikowej, starzejącej się, naczynkowej.

Hydrolat kupiłam już jakiś miesiąc temu i od tego czasu używam go jak toniku, regularnie rano i wieczorem, czasem też przecierając nim twarz w ciągu dnia. Jeśli chodzi o jego działanie, to po pierwsze bardzo dobrze usuwa zanieczyszczenia z twarzy (ale nie zastąpi demakijażu!), po drugie ściąga pory. Po jego zastosowaniu skóra jest miękka i miła w dotyku. Oczyszczanie zaczęło się od wysypu nieprzyjaciół, ale potem sytuacja się unormowała i niespodzianek mam coraz mniej. Zapach faktycznie jest przyjemny, bardzo delikatny i naturalny, właściwie jedynie z lekką sugestią cytryny.
Mój hydrolat cytrynowy pochodzi akurat ze Zrób Sobie Krem (kupiony stacjonarnie w Mydlarni Wrocławskiej na ul. Wita Stwosza, na stronie aktualnie niedostępny), ale znajduje się również w ofercie innych sklepów internetowych tego typu.



Drugą ostatnią inwestycją w naturalną pielęgnację jest savon noir, czyli "czarne mydło". Jest to rodzaj pasty na bazie czarnych oliwek, bogatej w witaminę E, która dzięki naturalnemu składowi jest dobra do każdego typu skóry, także alergicznej. Stosuje się je do codziennego oczyszczania skóry twarzy jak i ciała, a w charakterze peelingu enzymatycznego. Oprócz oczyszczania i usuwania martwych komórek, mydło ma również nawilżać oraz łagodzić podrażnienia. Moje savon noir zawiera też wyciąg z liści eukaliptusa, dzięki czemu jest przeznaczone głównie do pielęgnacji cery tłustej i problematycznej.


Używanie tego kosmetyku nie należy do najłatwiejszych przez bardzo specyficzną konsystencję pasty, która nie jest lepka, ale jakby lekko tłusta, śliska i choć miękka, nie daje się łatwo wydobyć z opakowania. Szczególnie, że wcale nie potrzeba jej dużo, aby umyć twarz (: Mydło się nie pieni, a jedynie, roztarte w dłoniach, zamienia się w rodzaj emulsji, którą nakłada się na skórę. Zapach mojego savon noir jest bardzo intensywnie eukaliptusowy, słyszałam jednak, że wersja bez dodatków pachnie niezbyt ładnie, ale idzie się przyzwyczaić (:

Jest kilka sposobów użycia savon noir:
- jak zwykły "żel" do mycia twarzy: wydobywamy ze słoiczka, rozcieramy z wodą w dłoniach, nakładamy na twarz, po czym wykonujemy krótki masaż i spłukujemy;
- jako maseczka peelingująco-oczyszczająca: jak wyżej, tylko po nałożeniu na twarz chodzimy sobie z mydłem jakieś 10 minut, po czym wykonujemy masaż zwilżonymi palcami i spłukujemy.
- jako peeling do ciała: najlepiej w połączeniu ze specjalną peelingującą rękawicą - podobno działa cuda! Nie wiem, nie próbowałam, bo moje jest chyba jednak bardziej przeznaczone do twarzy (;

Jestem niesamowicie zadowolona z działania tego kosmetyku - skóra jest tak oczyszczona, że aż skrzypi podczas zmywania, pory widocznie zwężone od razu po jednym zastosowaniu, twarz jest gładka i rozjaśniona. Uwielbiam ten produkt, zastąpił w tej chwili wszelkie żele i peelingi do mycia twarzy (:

Savon noir kupiłam przypadkiem podczas wyjazdu do Krakowa, w Mydlarni u Franciszka, ale jest też dostępne w helfach i innych mydlarniach (:

9 komentarzy:

  1. ja od kilku miesięcy stosuję hydrolaty (kocham!) a buzię myję mydłem Aleppo - i też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już przebieram nóżkami na myśl o tym, jaki hydrolat sprawię sobie, gdy ten się skończy ^^

      Usuń
  2. Mi się właśnie ta cytrynka skończyła :/ ile płaciłaś na Wita Stwosza?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja po użyciu kilku kosmetyków z BU się zniechęciłam i stronię od naturalnych - te "naturalne" zapachy mnie dobijają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przyznam, mydło daje eukaliptusem na całą okolicę, ale hydrolat właściwie prawie nie ma zapachu ^^

      Usuń
  4. Rozejrzę się za nim:) A eukaliptus nie powoduje mrowienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic takiego nie odczułam, ale nie musisz kupować wersji z eukaliptusem (: Jest też np. wersja z neroli (http://www.mydlarnia.info/savon-noir-n-233roli-cat-228-id-674.aspx), która, mam wrażenie, będzie lepiej odpowiadała wymaganiom Twojej cery (: Albo wersja bez żadnych dodatków (:

      Usuń

Spam zjedzą ryby.