16 sierpnia 2012

Tag - bo lubię!

Dzisiejszy wpis miał być o czymś zupełnie innym i bardziej konkretnym, ale trafiłam na tagowy post simply... A że bardzo łatwo mnie sprowokować do takiej zabawy, bo jest rozkosznie odprężająca, to odpowiadam (: No i przecież recenzja wodoodpornego Max Factor 2000 Calorie nie ucieknie (;

Zabawa polega na udzieleniu odpowiedzi na 10 pytań wymyślonych przez blogerkę, która taguje, po czym wymyśleniu własnych 10 pytań, które pchnie się dalej. Enjoy:

1. Jakie jest Twoje ulubione wykończenie cieni? Dlaczego?
Mat, zdecydowanie. Dobry, neutralny efekt, który nawet w makijażu dziennym pozwala poszaleć z kolorami (:

2. Gdzie siebie widzisz za 20 lat?
Hmm... We własnym i własnoręcznie urządzonym mieszkaniu, zadowoloną z życia i pracy, którą lubię. Najchętniej jeszcze z lampką wina, kocem i książką albo sprawdzianami do oceny, na fotelu na balkonie w ciepły wrześniowy wieczór (:

3. Jesteś realistką czy marzycielką? A może z czasem to się zmieniło?
Zawsze chciałam uchodzić za marzycielkę, potem mi przeszło. Patetycznie powiem, że można o to obwiniać życie, które dało mi ostro po dupie, w wyniku czego jestem realistką, żeby nie powiedzieć sceptyczką.

4. Preferujesz szminki czy błyszczyki? Dlaczego?
Szminki, ponieważ rzadko który błyszczyk nie kojarzy mi się z efektem obślinionych ust. Lubię intensywne, matowe i satynowe pomadki, a po błyszczyk sięgam kiedy potrzebuję tylko lekkiego podkreślenia. No, jeszcze wtedy, kiedy wiem, że będę coś jeść, bo nie znoszę tego niepokoju "jak mi się zjadła szminka?!".

5. Podążasz za trendami? Założyłabyś daną rzecz tylko dlatego, że jest modna, choć nie wyglądasz w niej korzystnie?
Nie założyłabym czegoś, w czym bym się sobie samej nie podobała, wszystko jedno czy to modne czy nie. A czy wyglądam korzystnie to kwestia względna (; Jeśli podobam się sobie i dobrze się czuję, resztę mam w nosie (:
 
6. Robisz w życiu to, co zawsze chciałaś robić? Czy może rzeczywistość zweryfikowała Twoje plany i marzenia?
Nie wiem, co chcę robić w życiu, więc na razie zawodowo uprawiam go with the flow. Mam ten swój jeden licencjat, drugi wciąż w poślizgu, się pisze właśnie. Dążę do zagrzania etatu jako nauczycielka francuskiego aka franca od franca. W planach kurs wizażu/charakteryzacji oraz rozszerzenie działalności biżuteryjnej.
Ale póki co jedyną rzeczą, której naprawdę bym chciała jest własne i samodzielnie urządzone mieszkanie. Zobaczymy, co z tym zrobi życiowa karma.

7. Akceptujesz siebie taką, jaką jesteś, czy też chciałabyś coś zmienić w swojej powierzchowności?
Jako nastolatka wykazywałam wybitną niechęć do swojego, przeciętnego w moim ówczesnym mniemaniu, wyglądu. Kwintesencją tej niechęci był dialog z moim kumplem Krecikiem:
- Chciałabym mieć zielone oczy...
- Przecież masz zielone!
- Ale chciałabym bardziej zielone...
Teraz nie tylko siebie akceptuję, ale nawet lubię, choć wałeczek z brzucha mógłby sobie pójść w trzy diabły ^^"
 
8. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku? Dlaczego?
Nie wiem, chyba jesień. Taka wczesna, kiedy jest jeszcze ciepło i słonecznie, ale powietrze pachnie już inaczej, a ja urządzam Wielki Dzień Pielęgnacji Zamszowego Obuwia (wszystkie moje buty na jesień/zimę są z zamszu... i na ok. 10cm obcasa). 
 
9. Twoje ostatnie pielęgnacyjne odkrycie?
Zdecydowanie savon noir: klik 

10. W jakiej "fryzurze" śpisz?
W rozpuszczonych włosach. Może jak będą dłuższe, zaczną mi przeszkadzać i będę zmuszona je splatać w warkocz, ale teraz nie lubię, jest mi po prostu niewygodnie.

Swoich pytań nie wymyślam, bo ani otagowana personalnie nie byłam, ani nikogo konkretnego nie taguję, szczególnie że większość blogerek już ten tag zrealizowała. Jeśli ktoś chce, niech się absolutnie nie krępuje i wykorzysta pytania simply (:

1 komentarz:

  1. ja z kolei wolę cienie perłowe i satynowe; wydaje mi się, że dodają makijażowi głębi, a dodatkowo o wiele łatwiej mi się z takimi cieniami pracuje :)

    heh, skończyłam mój licencjat na specjalności nauczycielskiej, pracowałam w czasie studiów jako nauczycielka angielskiego w szkole językowej, miałam praktyki w kilku liceach i stwierdzam... że to nie dla mnie. męczy mnie tłumaczenie milion razy tych samych reguł. nie mam powołania... a w tłumaczeniach (czym bardzo, bardzo, bardzo chciałabym się zajmować full time) nie ma pracy dla wszystkich :( :( :(

    ja też kiedyś chciałam wiele w sobie zmienić, a teraz siebie lubię :) jedyne, czego chętnie bym się pozbyła, to dość rozległy i brzydki cellulit, z którym od lat bezskutecznie walczę.a ponieważ moja mama ma taki sam, myślę, że dostałam go w genetycznym spadku :(

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.