25 października 2012

Pan listonosz-terapeuta

Pan listonosz poprawił mi dzisiaj humor, przynosząc dwie zamówione w poniedziałek paczki. 
Po pierwsze:


Nowe niebieskości na włosy. Lagoon Blue na wzorniku wygląda na śliczny, niebiański błękicik, ale nie liczę na taki sam efekt na włosach. Na moich pasmach la rich'e wychodzą zawsze trochę ciemniej niż na wzorniku, więc będę zadowolona, jeśli wyjdzie jaśniej niż Atlantic Blue, który miałam też poprzednio (:

Po drugie:


Moje pierwsze porządne pędzle! Po przeczytaniu różnych opinii i recenzji, zdecydowałam się na H55 do pudru (zastąpi pędzel z zestawu no name z TKMaxx), H54 do podkładu (tak, skusiłam się na pędzel do podkładu i po pierwszym użyciu jestem zakochana...) oraz H14 do różu (zastąpi skośny pędzel z H&M).


Wszystkie są wykonane z włosia syntetycznego, bardzo miękkie i miłe w dotyku. Kupiłam tu: [klik].

Niestety, pan listonosz-terapeuta poprawił mi humor paczkami tylko na chwilę, bo później bardzo nieudane zajęcia na uczelni zepsuły go na powrót. Magisterka to zło. Magisterka zaczynana w wieku, w którym powinno się już ją skończyć to podwójne zło. A magisterka na filologii francuskiej UWr to zło nieogarnięte.

10 komentarzy:

  1. No i jak mam Cię zdopingować, skoro sama się ogarnąć nie mogę?
    Fajne zakupy, fajne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oooo tak. Najchętniej miziałabym się nimi po dłoniach, są takie miłe ^^

      Usuń
  3. Lala! dasz radę! :***

    niech pyndzle się dobrze sprawują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę. I pędzle też muszą. Nie mają wyjścia (:

      Usuń
  4. dasz radę, Lala :) a które to zajęcia Cię tak podtegowały? leniwie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. 20 minut wstydu, a tytuł na całe życie. :) Te farby do włosów mnie fascynują, mają różowe? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają, różne odcienie (: w tekście dałam link do wzornika.

      Usuń

Spam zjedzą ryby.