22 października 2012

Złoto tylko dla odważnych - maseczka Perfecta

Tym wpisem rozpoczynam krótką serię kosmetycznych frustracji, bo akurat mi się jakoś nawarstwiły. Na pierwszy ogień: maseczka rozświetlająca Perfecta ze złotem i kwasem hialuronowym.


Skusiłam się na nią pod koniec września, kiedy miałam dziwnie zmęczoną i poszarzałą cerę, licząc na subtelny efekt ożywienia twarzy. Co dostałam?

Słowo od producenta i skład:


Zgodnie z zaleceniami nałożyłam maseczkę i po 15 minutach spojrzałam w lustro, po czym natychmiast poleciałam do łazienki umyć twarz. Następne dwa zdjęcia pokażą dlaczego...


Tak prezentuje się maseczka w stanie niewchłoniętym. Widać złote drobinki, całkiem zachęcające.


Tak natomiast wygląda rozświetlenie według Perfecty. Jednolita, brokatowa, złota maska. Wyobraźcie to sobie na całej twarzy... A, cytując producenta, na tym można wykonać makijaż! Pozostaje tylko powtórzyć za Mecwaldowskim:


Po zmyciu połyskującej maski, postanowiłam zbadać obietnice producenta. No to jedziemy:
- idealna jako SOS przed wyjściem - tylko jeśli wychodzimy na przebieraną imprezę jako Blaszany Drwal.
- zdrowy koloryt - po zmyciu zdecydowanie niezdrowo wyglądającej złotej warstwy nie zauważyłam znaczącej poprawy kolorytu cery.
- wypełniacz zmarszczek 3D i wygładzenie niedoskonałości - bujda na resorach.
i mój ulubiony punkt:
- rozświetlające mikropigmenty ożywiają cerę maskując cienie i oznaki zmęczenia - owszem, złoty pył maskuje cienie, ale nawet jeśli ktoś byłby na tyle szalony, żeby się tak ludziom pokazać, to nie polecam - taka pozłocona, moja twarz wydawała mi się jeszcze bardziej zmęczona niż przed nałożeniem tej nieszczęsnej maseczki.

Czy maseczka Perfecty ma jakieś zalety? Ano może i ma: twarz jest po niej gładka i miła w dotyku, ale ten efekt zapewnia właściwie każda najprostsza maseczka nawilżająca i to bez efektów specjalnych, przerażenia po spojrzeniu w lustro i panicznego zmywania złota z twarzy. 
Na wizażu przeczytałam opinię, jakoby maseczka spisywała się świetnie, kiedy nie stosujemy się do zaleceń producenta, czyli nakładana na noc i zmywana po 15 minutach. Mnie jednak nieadekwatność opisu do otrzymywanego efektu zniechęciła do tego produktu. Kiedy kupuję maseczkę rozświetlającą SOS przed wyjściem, to nie chcę maseczki odżywiającej na noc.

Nie mam jakoś szczęścia do maseczek od Perfecty. Oczyszczająca gruszkowa strasznie mnie zapchała, wygładzająca z kwasami AHA nie zachwyciła, ta znów ozłociła... Tracę powoli cierpliwość do eksperymentów z produktami ze stajni Dax Cosmetics.







11 komentarzy:

  1. Dafuq?! Ale czekaj, może to się nadaje na chamski rozświetlacz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chamski :D Ale nie, nie nadaje się, bo nietrwały.

      Usuń
    2. joga

      ta maseczka świetnie się sprawdza pod warunkiem ,że nakładasz ją jak krem,czyli cienką warstwą i naprawdę po 10 minutach cera wygląda świetnie i spokojnie mozna nakładać makijaż,lub go nie nakładać.Nie zauważyłam żadnej złotej maski na twarzy,a cera była poprostu świeża i wypoczęta,dla mnie super.

      Usuń
  2. uh, masakra, na szczęście po nią nie sięgnęłam :/ za to akurat ta z kwasami AHA fanie się u mnie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, krzywdy mi nie zrobiła, ale jakoś tak... niesmak mi pozostał (:

      Usuń
  3. wygląda na to, że maseczki Perfecty nie są Ci pisane :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uparcie próbuję! :D
      Ta chyba mało komu jest pisana (;

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Fakt, o tej zapomniałam. Jest rzeczywiście fajna (:

      Usuń
  5. Mialam ja i moge sie podpisac pod wszystkimi twoimi spostrzezeniami:(

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.