18 listopada 2012

I love fall anarchistycznie

Jestem tagową anarchistką, wywrotowcem, który bierze, co mu się podoba bez pytania i (co gorsza!) bez zostania otagowaną. 

Tym razem spodobał mi się tag wypatrzony u Innocent Greed. Na przekór wszelkim jesiennym chandrom spróbuję znaleźć w jesieni coś fajnego (:



Pytania:

1. Ulubiona jesienna szminka?
Tej jesieni jest to zdecydowanie Bloody Red z catrice'owej limitki Revoltaire. Matowa, ciemna, chłodna czerwień w odcieniu płatków róży.



2. Ulubiony jesienny lakier?
Polubiłam się z fioletami, mamy więc wrzosowy Eveline Colour Instant nr 623 (naprawdę często na moich paznokciach, aż dziwne, że go tu jeszcze nie pokazałam!), świeżynkę Inglota nr 368 no i śliwkową Doris' Darling z ostatniej LE Catrice. Oprócz fioletów mamy też złamany róż Essence i wiśniowy Wibo Extreme Nails.


3. Napój który towarzyszy Ci w jesienne dni?
Herbata. Głównie czarna i słodzona, może być smakowa. Zresztą... herbata towarzyszy mi zawsze, niezależnie od pory roku, ale jesienią i zimą smakuje wyjątkowo.
Kawy w ogóle specjalnie nie lubię, ale jeśli już piję, to aromatyzowaną bananową. Z cukrem i mlekiem. A najlepiej z bananowym mlekiem Muller.

4. Ulubiona świeca zapachowa?
Moimi ulubionymi pachnidłami są woski Yankee Candle. Moja kolekcja znalazła ostatnio dom w pudełku z Ikei (tak, będę odmieniać to słowo, jestem też anarchistką językową!):


W pudełku mieszkają więc woski (napoczęte pozamykałam w woreczkach strunowych, żeby nie wietrzały), podgrzewacze i zapałki. Do moich absolutnych ulubieńców należą Fluffy Towels i Pink Sands, jednak na trwającą i nadchodzącą porę roku zaopatrzyłam się też w ciepłe, otulające, słodko-korzenne zapachy:



5. Ulubiony jesienny zapach?
Jeśli chodzi o zapach to mokre liście, ognisko, pierwszy mróz w powietrzu, herbata i świeżo zrobione ciasto. Jeśli chodzi o perfumy to nie wiem, nie mam ich za dużo i nie używam w zależności od pory roku, tylko od nastroju (:
Swoją drogą właśnie jestem na etapie poszukiwania "swoich" perfum, ale o tym innym razem (:

6. Ulubiony szalik i/lub akcesoria?

Aktualnie niebiesko-bury szalik z kapturem zrobiony na drutach przez moją mamę, w którym wyglądam jak krasnal. Jest go dużo, jest ciepły i mogę się nim szczelnie okutać - uwielbiam!


7. Gdybyś poszła na imprezę halloweenową za co byś się przebrała?

Za coś, co pozwoliłoby mi poszaleć z makijażem :D
W planach mam zombie, wróżki, lata 20'... Duży rozstrzał, dużo pomysłów, tylko okazji do realizacji brak...
Ale... idą Andrzejki!
 

8. Jaki trend tej jesieni podoba Ci się najbardziej?
Hmm... nie wiem, nie jestem bardzo zainteresowana trendami. Najwyraźniej jestem również trendową anarchistką (:

9. Co lubię, czego nie lubię w jesieni?

Lubię: zapach jesieni, kolory, możliwość wyciągnięcia z szafy swetrów, szalików, czapek i kozaków, jesienną melancholię.
Nie lubię: deszczu, błota, brei i szarego nieba, lodowatej wilgoci przenikającej na wskroś, krótszych dni (wychodzę na zajęcia - jest jeszcze ciemno, wracam - jest już ciemno).

4 komentarze:

  1. Jesień w sumie jest fajna. Każda pora roku jest fajna, ja tylko nie lubię tych okresów przejściowych, bo nie lubię się rozstawać z tym, do czego się przyzwyczaiłam.


    A odmienianie Ikei nie jest zachowaniem anarchistycznym, bo można, jeśli się chce. Ja też wolę odmienioną formę, piąteczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okresy przejściowe są ciężkie, szczególnie przedwiośnie... Przedwiośnie jest właśnie bure i brejowate, a tego szczerze nienawidzę, nic mi się wtedy nie chce.

      Jak to nie jest anarchistyczne? To ja teraz nie jestem tró anar-hipsterem...
      High five.

      Usuń
  2. pierwszy raz widzę szalo-kaptur (kapturo-szalik?) i baaardzo mi się podoba :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama nie wiedziała, na co się pisze, pytając "została mi włóczka, co mam ci wydziergać?" :D

      Usuń

Spam zjedzą ryby.