10 grudnia 2012

L'Oreal Nutri Gold

Jak już pisałam przy okazji posta zakupowego, moja cera rozkaprysiła się na jesień i wzgardziła zupełnie wystarczającym do tej pory żelem Olay, musiałam więc zaopatrzyć się w bardziej treściwy krem do twarzy. Stojąc przed ogromnym wyborem mazideł w Rossmanie, zdecydowałam się ostatecznie na nowość od L'Oreal: Nutri Gold, nawilżająca terapia odżywcza na dzień.


Od producenta:

Nutri-Gold Light&Silky na dzień to nawilżająca terapia odżywcza o lekkiej i jedwabistej konsystencji, dająca uczucie luksusu od pierwszej chwili po użyciu. Jej sekretem jest luksusowy koktajl cennych składników: 
- Jedwabisty olejek zapewnia optymalny poziom lipidów naskórka dla intensywnego odżywienia skóry i ochrony przed wysuszeniem.
- Kompleks wapniowy, by wzmocnić barierę ochronną skóry.
- Biały jaśmin stymuluje reorganizację włókien skóry, by ją zagęścić i uelastycznić.
WIDOCZNE REZULTATY
- Intensywne nawilżenie i odżywienie. Skóra jest otulona jedwabistą miękkością i czuje się komfortowo.
- Po 4 tygodniach skóra jest jak odmieniona. Jest miękka, odżywiona i promienna.

Nutri-Gold Light&Silky ma lekką i jedwabistą konsystencję, która natychmiast wtapia się w skórę, zapewniając jej luksusowe odżywienie i natychmiastowe nawilżenie, nie pozostawiając tłustej warstwy. Skóra staje się jedwabiście miękka.

To chyba najbardziej bełkotliwa etykietka kosmetyku, jaką zdarzyło mi się czytać, a przytoczyłam tylko jej fragment! Jak widać, producent usiłuje wszelkimi sposobami sprawić wrażenie, że jego produkt jest nie wiadomo jak luksusowy, co trochę mnie irytuje, bo ta "luksusowość" wyzierająca z każdej ścianki pudełka jest jedynie prostacka.

Opakowanie
 
 
Wpisuje się w luksusową konwencję - mamy do czynienia z ciężkim, prostym białym słoiczkiem z ceramiki ze złotą plastikową nakrętką. Pod nią bardzo użyteczny, solidny dekielek - zabezpieczenie. Całość zapakowana jest w kartonik przeładowany informacjami o "luksusowości" produktu (;
Ogólnie prostota i ciężar słoiczka bardzo mi się podoba (:

Moja opinia
 
 
Krem ma delikatny brzoskwiniowy kolor i neutralny zapach. Konsystencja jest gęsta, dość zwarta, treściwa. Produkt jest diablo wydajny: używałam go przez miesiąc, nakładając przynajmniej raz dziennie, czasem też na noc grubszą warstwę, a ubyło go niewiele w porównaniu do powyższego zdjęcia, które zrobiłam niedługo po zakupie. 
W czasie stosowania kremu zaobserwowałam zdecydowaną poprawę stanu cery, która z suchej i napiętej stała się na powrót normalna i bezproblemowa. Krem dość szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż. Bardzo dobrze nawilża skórę, która po jego zastosowaniu natychmiast staje się miękka i przyjemna w dotyku, a przy dłuższym stosowaniu jest także wygładzona i faktycznie promienna, jak pisał producent.


Stosowanie Nutri Gold to dla mnie przyjemność, nie tylko pielęgnacyjny obowiązek, do tego stopnia, że gdy nocuję poza domem, zabieram ze sobą trochę kremu do słoiczka po próbce (:  

Cena / pojemność: ok. 35zł / 50ml 
Dostępność: drogerie, markety...

Naprawdę polubiłam się z tym produktem, spełnił wszystkie moje oczekiwania: porządnie nawilża, przynosi ulgę ściągniętej po myciu twarzy skórze, pielęgnuje, jest wydajny, nie zapycha, nie jest tłusty (:
Mimo że koncernowi L'Oreal można wiele zarzucić, przymykam na to oko, bo Nutri Gold to naprawdę udany, uniwersalny produkt (dedykowany zarówno dwudziesto- jak i pięćdziesięciolatkom), który szczerze polecam.

4 komentarze:

Spam zjedzą ryby.