1 stycznia 2013

Awaria

Co robimy na drugi dzień, gdy wyczekiwana od miesiąca impreza sylwestrowa, która miała być wreszcie udaną zabawą i całkowitym oderwaniem od problemów, okazała się totalnym niewypałem, który zszargał nam nerwy?

Związujemy włosy w warkocz i robimy sobie makijaż.


Opuchnięte od płaczu oczy traktujemy płatkami z kwasem hialuronowym i złotem
Sińce pod oczami po nieprzespanej nocy kamuflujemy korektorem (Bourjois Healthy Mix, nr 52), a na całą twarz nakładamy podkład (Bourjois Healthy Mix, nr 51) i puder (e.l.f. Complexion Perfection). Niestety, tapeta nie daje rady zakryć zaczerwienionego od smarkania nosa.
Powieki gruntujemy połyskującym miedzianym cieniem w kremie (Maybelline Color Tatoo, nr 35 On and on Bronze), na którym lądują również połyskujące cienie z paletki Sleek Au Naturel (jasny Taupe i ciemny Mineral Earth). 
Żałujemy, że nie wzięliśmy ze sobą jasnej kredki na linię wodną, która odświeżyłaby spojrzenie. 
Pod łukiem brwiowym mat w kolorze kości słoniowej spełnia rolę podnośnika. 
Rozczochrane brwi ujarzmiamy żelem (Catrice LE Hollywood's Fabulous 40ties). Rzęsy pociągamy tuszem.
Poszarzałą ze zmęczenia cerę maskujemy nakładając na policzki rozświetlacz (Essence LE Wild Craft) i róż (Paese). 
Na spierzchniętych ustach ląduje gruba warstwa waniliowego masełka Nivea.

I voila, przynajmniej wyglądamy jak człowiek, nawet jeśli na konfrontację z innymi ludźmi nie mamy najmniejszej ochoty. 
Na koniec próbujemy się uśmiechnąć:


Nie za bardzo się udaje.

4 komentarze:

  1. przykro mi, że sylwester Ci się nie udał :(

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też sylwester okazał się failem, ale głowa do góry :) Teraz będzie tylko lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, tego się nie spodziewałam. Aż tak źle? Bardzo mi przykro. :(
    Makijaż oczu za to bardzo udany!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się wkurwiałam w Sylwestra. A impreza u mnie była, demyt.
    Przynajmniej włosy ładnie sobie tego dnia pomalowałam, pierwszy raz w życiu, HAAAA!

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.