3 stycznia 2013

Podsumowanie 2012

Dominujące uczucie w 2012 roku?
Przychodziły falami. 
Początek stycznia - zniechęcenie - po rozstaniu. 
Koniec stycznia, luty - euforia - poznałam Rycerza. 
Marzec, kwiecień, maj, czerwiec - strach - przed zaangażowaniem i zranieniem / przed egzaminem licencjackim. 
Czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień - zmęczenie - po egzaminie licencjackim / nadmiarem obowiązków / perspektywą napisania pracy licencjackiej na drugi kierunek studiów. 
Październik - załamanie - brak siły na cokolwiek. 
Listopad, grudzień - nawrót depresji - powrót na terapię / brak siły i chęci na cokolwiek.

Co zrobiłaś po raz pierwszy w 2012 r.?
Pojechałam na Openera.

Czego nie zrobiłaś w 2012 r.?
Nie ogarnęłam. Siebie, świata, celu w życiu.
Nie pojechałam na Woodstock.

Słowo roku?
"Muszę", niestety.

Przytyłaś czy schudłaś?
Przytyłam.

Miasto roku?
Wrocław, Racibórz.

Odwiedzone miejsca? 
Trójmiasto (znów, love), Kraków. No i Racibórz. I Nędza.

Ekscesy alkoholowe?
Raczej na smutno.

Włosy dłuższe czy krótsze?
Dłuższe. Kolorowe

Wydatki większe czy mniejsze?
Różne. Kindle to większy.

Wizyty w szpitalu?
Nie. Na szczęście.

Miłość?
Jest, pogłębia się i rośnie. Niedługo rok (:

Osoba, do której dzwoniłaś najczęściej?
Nie lubię rozmawiać przez telefon, ale jak już, to mama. Smsy najczęściej do Rycerza.

Z kim spędziłaś najpiękniejsze chwile?
Nie wiem. Sama ze swoimi myślami. Z Rycerzem.

Z kim spędziłaś najwięcej czasu?
Ze sobą. Z Rycerzem.

Piosenka roku?
Masowo - Gałgan Stajl. Fajno, też skaczę.
Dla mnie - Jolene The White Stripes; No light, no light Florence and the Machine; One, 2080, Madder Red Yeasayer i Crystalline Bjork.

Książka roku?
Masowo - niestety fifty shades of shit czyli Pięćdziesiąt twarzy Grey'a.
Dla mnie - nie przypominam sobie niczego, co by zrobiło na mnie szczególne wrażenie. Czytałam głównie książki narzucone mi przez studia. A z tego zbiorku może Księga śmiechu i zapomnienia Kundery.

Serial roku?
Battlestar Galactica. Uwielbiam mimo kulawego zakończenia (który serial nie miał takiego?)

Stwierdzenie roku?
"Dajcie mi wszyscy święty spokój". Święty spokój to rzecz najbardziej pożądana.

Trzy rzeczy, z których równie dobrze mogłabyś zrezygnować?
- studia
- studia
- studia

Najpiękniejsze wydarzenie?
Stworzenie związku.

2012 jednym słowem?
Depresja.

Wybaczcie, że się tak z flakami tutaj wywlekam, ale mam już dość udawania, że wszystko jest w porządku. Także na blogu. Tama zaczęła pękać przy ostatnim wpisie, a teraz puściła całkowicie. Liczę na zrozumienie.

11 komentarzy:

  1. Rozumiem.

    'Trzy rzeczy...' rozbawiły mnie, nie wiem czy takie było Twoje zamierzenie, ale odpowiedź na pewno jest przewrotna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Malowana,nie smutaj!
    13 musi być szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widze ze rok mialysmy bardzo podobny:( nie wiem czy osoba cierpiaca na depresje pomoze tymi slowami inna osoba cierpiaca na to samo ale: Bedzie dobrze!:)

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.