28 marca 2013

Bourjois, podkłady dwa

Podkład Bourjois Healthy Mix od dawna należy do grona moich naj-ulubieńców, sprawdzonych produktów, do których wracam jak bumerang. Jednak nie da się ukryć, że czasem są okresy, że moja cera potrzebuje mocniejszego zawodnika. Zastanawiałam się, co wybrać i stwierdziłam, że skoro Bourjois raz dało radę, to i drugi obleci. Jak na tym wyszłam? Zapraszam na recenzję dwóch podkładów (:


Od producenta
Rozświetlający, owocowy podkład Healthy Mix zapewnia promienny wygląd i wspaniały blask, który będzie utrzymywał się na skórze przez 16 godzin. Delikatna i kremowa formuła podkładu subtelnie integruje się ze skórą, dzięki temu efekt makijażu jest bardzo naturalny. Podkład nadaje się do każdego typu skóry. Oferuje jednorodny makijaż i pół-matowe wykończenie, które zapewnia cerze świeży, naturalny wygląd.

Dzięki ultralekkiej formule fluidu, podkład Flower Perfection przedłużający młodość skóry, wyrównuje koloryt skóry i tuszuje niedoskonałości. Jedwabista konsystencja nadaje skórze niesamowitą miękkość. A ponieważ piękna cera wymaga ochrony, dodano filtr SPF 15, aby ochronić młodość komórek.
Gładka i piękna cera - taki efekt będzie trwał aż przez 16 godzin! Wzbogacono go w wyciąg z dzikiej azalii, który jest odporny na najbardziej ekstremalny klimat i ceniony za jego właściwości regeneracyjne.
Formuła podkładu Flower Perfection przedłużająca młodość skóry jest chroniona przez szklany flakon, który ułatwi Ci wybór właściwego odcienia! Aż sześć odcieni dla każdej karnacji! 

Opakowanie 
Oba podkłady mają pojemność 30ml, są zaopatrzone w wygodną, dobrze dozującą produkt pompkę i są przejrzyste, co pozwala kontrolować stopień zużycia. Na tym podobieństwa się kończą. 
HM ma naprawdę fantastyczne opakowanie - plastikowe (nietłukące!) typu airless, co pozwala na wykorzystanie produktu do końca. Zakrętka trzyma dobrze, nie łamie się. Na trzy-cztery zużyte opakowania tylko w jednym miałam problemy z pompką. Niestety, już niedługo przyjdzie się nam z nim pożegnać, bo Bourjois zapragnęło "odświeżyć" produkt  i dopasować go do resty asortymentu nową, szklaną butelką i zwykłą pompką. Lepsze jest wrogiem dobrego...
FP znajduje się właśnie w takiej szklanej buteleczce ze zwykłą pompką. Przewiduję spore problemy z wydobyciem przy końcówce produktu... Zatyczka jest plastikowa i ogromna, bo zawiera bezsensowną moim zdaniem gąbeczkę do nakładania podkładu. Gąbka jest mało precyzyjna i trudna do utrzymania w czystości, poza tym siorbie produkt jak wściekła. Użyłam jej raz i mi wystarczy.
W tej kategorii HM wygrywa zdecydowanie, ale to nie ma już większego znaczenia, skoro jego opakowanie się zmieni.


Konsystencja i aplikacja
HM ma lekką, dość płynną konsystencję i rozprowadza się równo i bez smug - wystarczą palce (:
FP jest gęstszy, bardziej kremowy, a jego aplikacja jest trochę bardziej problematyczna. Trzeba się przyłożyć, żeby dobrze go rozetrzeć, czy to palcami, czy pędzlem. Nie próbowałam nakładać go gąbką (poza tą z opakowania, z ciekawości), bo ogólnie ich nie lubię, ale znalazłam opinię, że Beauty Blender bardzo ułatwia sprawę.

Krycie i ogólny efekt
Tu mamy różnicę zasadniczą, różnicę, która sprowokowała zakup Flower Perfection - chciałam większego krycia.
HM może i nie kryje niedoskonałości (stopień 1. w skali Bourjois), wspaniale ujednolica za to koloryt. Twarz jest promienna, wygląda świeżo i zdrowo. Bardzo lubię efekt, jaki daje ten podkład (:
FP kryje mocniej niż HM (stopień 3., najwyższy), jednak ogólny efekt mnie nie satysfakcjonuje... Ze względu na dość gęstą konsystencję, zdarzają się smugi (szczególnie, kiedy się spieszę...), które trudno rozetrzeć. Przy nieuwadze łatwo o efekt maski. No i niestety, podkład podkreśla suche skórki. Nawet nie podejrzewałam, że mam suche skórki! Da się go rozpracować, ale wymaga to większego niż zwykle wysiłku...


Odcień
W obu przypadkach wybrałam najjaśniejszy odcień: 51 Vanille Clair. Koncentracja pigmentów jest oczywiście większa w FP. Jest to odcień idealny dla mojej cery, w żółtej tonacji i naprawdę jasny. Mojej zimowej porcelance bardzo odpowiada. 

Zapach
W tej kategorii również wygrywa HM! Zapach jest owocowy, lekki, przyjemny i nienachalny. FP też pachnie, jakby mieszanką pudru i kwiatów, ale czasem czuję w nim też alkohol. Ten aromacik mniej mi się podoba - całość jest czasami dusząca.

Trwałość
Nie mam żadnych zarzutów w tym względzie. Podkłady trzymają się buzi przez cały dzień (: Zmywają się bez problemu płynem micelarnym.

Nic oprócz podkładów

Cena/pojemność - oba podkłady kosztują ok. 55zł za 30ml. Ja zwykle poluję na promocje, które zdarzają się dość często.

Podsumowanie
Oczywiście wiem, że te dwa podkłady mają zupełnie inne zadanie i właściwości, ale oceniam każdy z nich z osobna, według wymagań, jakie stawiam im w ich kategorii. I prawdę mówiąc, Healthy Mix przerósł moje oczekiwania od podkładu lekkiego, rozświetlającego, dając piękny, naturalny efekt ujednoliconej cery. Flower Perfection zawiódł mnie jako podkład kryjący - owszem, kryje dobrze, ale ma duże wady, które skreślają go z mojej listy przyszłych zakupów. Na plus można mu na pewno zapisać filtr przeciwsłoneczny. Tym sposobem nadal poszukuję dobrego kryjącego podkładu...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przypominam o rozdaniu! (:

5 komentarzy:

  1. Coś mnie ten FP w ogóle nie pociąga. Natomiast dziś przeżyłam olśnienie z HM, bo wczoraj nałożyłam inny podkład i wyglądałam jak chodzące nieszczęście. Jednak HM potrafi dać czadu.

    OdpowiedzUsuń
  2. HM miałam, a na FP się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię HM, ale podstawową wersję. wersja serum nie jest już tak dobra :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech Cię nie zdziwi mój komentarz pod tak starym wpisem, odkryłam folder do którego wrzucałam wpisy pod którymi 'odezwę się ale teraz nie mam czasu'. No to poczekałam na ten czas...
    Kiedy razu pewnego poprosiłam panią w Douglasie o próbki Revlona, dorzuciła mi też FP. To była nowosć wtedy, bardzo chwalona przez klientki... ostatecznie i mi się spodobało - na tyle, że nawet nie czekałam na żadną promocję i wyłożyłam na niego prawie 70 zł :f Niestety im dłużej go używałam, tym bardziej przestawał mi się podobać. Odczucia mam dokładnie takie jak Ty. A Revlon został ze mną na stałe ;)

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.