6 marca 2013

Brace yourself...

... the spring is coming.

Wprawdzie gdy robiłam te zdjęcia, w radiu usłyszałam, że w weekend znowu nas przymrozi, ale kto by się przejmował?

Od trzech dni grzeje mnie słońce. Grzeje trochę przez przykurzone szyby, a trochę bezpośrednio, bo zdarza mi się wypełznąć z domu. Z tym słońcem przyszły nawet jakieś strzępki optymizmu, a z optymizmem też chęć wyjścia z zimowego kokonu. 
I kolory:

Bez interwencji graficznej. Słońce najlepszym fotoszopem.

Żółto-zielono-niebiesko. Takie słońce było, o.

A co na dłoniach?

Rączka lewa





Jak się nie ma różowo w głowie, to można mieć chociaż na paznokciach. W różowym ombre, gradiencie czy jakkolwiek się to zwie wzięła udział fuksja od Delii oraz nudziak Wibo, a także baza peel-off od Essence i Seche Vite.

Pazury kojarzą mi się jakoś z truskawkami w śmietanie i to miłe skojarzenie. Można powiedzieć, że na paznokciach mam już późny lipiec.

Rączka prawa

Nie po drodze mi ostatnio ze słowami. Podobnie zresztą z ludźmi. Ale hej, idzie wiosna, może z małymi zastojami, ale idzie. Będzie dobrze. Chyba.

7 komentarzy:

  1. Makijaż... nie po drodze mi ostatnio z kolorami, ale wyszedł Ci ładnie, z resztą paznokcie również apetyczne ;)
    Będzie dobrze, musi... ja też mam kryzys, magisterka goni a ja w proszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na szczęście nic nie goni. Jutro podanie do dziekanatu i spokój.

      Usuń
    2. Z jednej strony Ci zazdroszczę, a z drugiej, chcę mieć już ten tytuł i z głowy! ;)
      W końcu ja już miałam 2 lata laby od studiowania... czas to skończyć!

      Usuń
  2. świetny makijaż! paznokcie też się do mnie uśmiechają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry.
    Wiosna srosna ;)
    Podoba mi się ten niebieski cień bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co srosna, co srosna? Ja wiem, że od jutra już słońca niet, a potem jesteśmy znów na minusie, ale wiosna i już. Le foch :D
      "Ten niebieski" to w sumie trzy Sleeki: turkusowy i granatowy z Original oraz granatowy z Supreme (;

      Usuń

Spam zjedzą ryby.