20 maja 2013

7 grzechów urodowych, czyli podejmuję walkę!

Follow my blog with Bloglovin
Każdy ma na sumieniu jakiś urodowe grzeszki, mniejsze lub większe. Jednak im większą mamy kosmetyczną świadomość, tym łatwiej je wyeliminować, choć nie zawsze, o czym świadczy moja poniższa lista ^^" 
Z niektórych grzeszków nie zrezygnuję (na przykład z farbowania włosów drogeryjnymi farbami), ale postanowiłam zabrać się za siebie i wyplenić przynajmniej te zaniedbania, które są związane z moim lenistwem.


1. Zbyt rzadko nakładam maseczki
Niezależnie czy to gotowce z saszetki / tubki, czy też glinki do zmieszania, trudno mi wytrwać w ich regularnym stosowaniu, a przy tym otrzymać wymierne efekty pielęgnacyjne. Szkoda żeby zielona glinka czy spirulina mi się zmarnowały na używanie z doskoku i chciałabym na własnej skórze zobaczyć ich działanie, zachwalane przez tyle dziewczyn!

Obietnica poprawy:   maseczka dwa razy w tygodniu, najlepiej w każdy poniedziałek i czwartek.


2. Brak systematyczności w stosowaniu kosmetyków do ciała
Antycellulity, ujędrniacze, poprawiacze czy zwykłe balsamy i masła... lubię mieć, a prawie nie stosuję :/ Moja skóra mnie za to nie karze, ale wiem, że gdybym ją regularnie smarowała, wyglądałaby lepiej i byłaby milsza w dotyku (:

Obietnica poprawy:   cóż innego, jak codzienne smarowanie po wieczornym prysznicu... I ban na kupowanie nowości, dopóki nie zużyję tego, co mam (;


3. Brak systematyczności w oczyszczaniu i pielęgnacji twarzy
Na szczęście nigdy nie zdarza mi się pójść spać w makijażu, ale często poprzestaję na zmyciu szpachli dwufazą i micelem. A moja buzia zasługuje na więcej! Także rano - przydałby się konsekwentnie stosowany krem. Przede wszystkim chcę oczyścić i zwęzić pory.

Obietnica poprawy:   plan pielęgnacyjny na każdy dzień: rano przetarcie twarzy tonikiem / hydrolatem, potem krem matujący Baikal Herbals, wieczorem demakijaż, oczyszczanie czarnym mydłem, solidny krem na noc (lub olej) i pod oczy. Raz w tygodniu peeling mechaniczny, dwa razy maseczka (patrz punkt 1.)


4. Obgryzanie skórek paznokci
Brzydki nawyk z brzydkimi skutkami... Po półtora tygodnia wsmarowywania oleju z pestek śliwek w paznokcie i okolice, płytka odzyskała formę, ale skórki po bokach paznokci nadal są twarde i suche, co niestety prowokuje mnie do skubania...

Obietnica poprawy:   nie zaprzestawać wcierania olejku i... powstrzymywać się :/


5. Stopy traktowane po macoszemu
Nie mam dużych problemów ze stopami (żadnych pękających pięt, na szczęście ^^), jednak mogłyby wyglądać lepiej. Nierozchodzone baleriny przyozdobiły je dodatkowo długo gojącymi się pęcherzami...

Obietnica poprawy:   zakup kosmetyków stricte do stóp (peeling, sól zmiękczająca albo coś podobnego, krem, porządna tarka) i używanie ich. Nic tak nie motywuje, jak chęć wypróbowania nowych kosmetyków ^^"


6. Używanie podkładu przy każdym makijażu
Dla wielu dziewczyn nie będzie to żaden grzech, ale ja chciałabym mniej obciążać moją buzię i przekonać samą siebie, że nie potrzebuję paciać się podkładem na zakupy do supermarketu. Mam już w końcu za sobą okres nastoletniego buntu cery (;

Obietnica poprawy:   stosować się do wyznaczonych w punktach 1. i 3. postanowień i obserwować poprawę cery :D Ograniczać kryjące podkłady i przy "mniejszych wyjściach" poprzestawać na korektorze i pudrze.


7. Brak konsekwencji w olejowaniu włosów
Przez brak systematyczności nie mogę docenić pełnych efektów olejowania włosów. O ile w przypadku olejowania długości brak systematyczności jest wybaczalny, to w przypadku nacierania skalpu już nie... Nakładając Khadi "jak mi się przypomni", nie pobudzę włosów do wzrostu.

Obietnica poprawy:   olejek Khadi wcierany w skalp co najmniej dwie godziny przed każdym myciem włosów, olejowanie długości dwa razy w tygodniu.


Tak prezentuje się moja lista grzeszków i postanowień. Przez kolejne dwa miesiące spróbuję jak najbardziej konsekwentnie stosować się do własnych zasad i zamieszczę podsumowanie efektów (:

Jak prezentują się Wasze urodowe grzechy? Może przyłączycie się do mnie w postanowieniu ich eliminacji? Serdecznie zapraszam (:

15 komentarzy:

  1. Ja na szczęście większości tych postanowień trzymam się regularnie, tylko o stopy muszę lepiej zadbać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pozostaje mi tylko życzyć wytrwania w postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, znając mnie, bardzo się przyda (;

      Usuń
  3. Po przeczytaniu tytułu w pierwszej kolejności przyszły mi do głowy stopy. No i więcej systematyczności w niektórych rzeczach. Ech, dbanie o siebie to taka ciężka robota ;P
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest być piękną... :D
      Dzięki (:

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki abyś nie obgryzała skórek paznokci!:)
      Pozdrawiam, zostaję u Ciebie na dłużej i zapraszam do mnie.

      Usuń
    2. Trzymanie kciuków to niezła metoda, żeby nie obgryzać z nich skórek ^^

      Usuń
  5. Też mam problem z regularnością w maseczkach, olejowaniu i wsmarowywaniu ujędrniaczy w ciało. O stopach nie wspomnę, bo to już klasyk jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę po sobie, że to się da zmienić (:

      Usuń
    2. Pewnie, tylko początki bywają trudne bo ciężko się wdrożyć ;) O, muszę jeszcze pamiętac o skórkach paznokci bo to dopiero armagedon jest.

      Usuń
    3. Ja właśnie zrobiłam sobie skórkowy armagedon na środkowych palcach, kiedy usiłowałam zmiękczone skórki odsunąć. Teraz mam poszarpane farfocle ):

      Usuń
    4. Też mi tak czasami się dzieje. Chcę dobrze, a robi się jak zwykle :P

      Usuń

Spam zjedzą ryby.