27 maja 2013

Wpuść babę do internetu...

... czyli złożyłam z przyjaciółką zamówienie na katherine.pl. Dzisiaj przyszła paczka.


Moja część prezentuje się następująco:

W ogóle
W szczególe raz
W szczególe dwa
To było moje pierwsze zamówienie z katherine, więc może dlatego tak się rzuciłam. Tak, próbuję się usprawiedliwiać. Ban na zakupy od czerwca do odwołania.
Biżuteria jest jakości takiej, jakiej się spodziewałam. Jedne rzeczy są całkiem porządne, inne mniej, ale cena pozwala dużo wybaczyć. Wszystkie jednak prezentują się nieźle jak na tak tanie produkty, także z zakupów jestem zadowolona (:

Jeśli chodzi o podjęte zobowiązania, to dbanie o siebie wchodzi mi w nawyk. Najłatwiej było przyzwyczaić się do pielęgnacji twarzy, a najtrudniej - ciała. Tu na razie zmotywowałam się tylko do codziennego wsmarowywania antycellulitu i kremu do biustu, pozostałe partie ciała dostają nawilżacze jak mi się chce, ale mobilizuję się (;

Jeśli chodzi o pisanie pracy, to po weekendowym zrywie znów idzie mi jak po grudzie. Jak krew z nosa, no. Duszę i duszę, a słowa się nie układają, kartki gubią, myśli uciekają. Dupa, nie praca. To przez prehistoric monster syndrome, ot co. Po środzie będzie lepiej.

Jak u Was mija poniedziałek? (:

7 komentarzy:

  1. Z trzeciego zdjęcia ten złoto biały naszyjnik prezentuje się niezwykle ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wahałam się, czy nie wziąć koralowej wersji, ale biały to był strzał w dziesiątkę (:

      Usuń
    2. Zdecydowanie, praktycznie do większości kolorów będzie pasował :)

      Usuń
  2. mnie do tej bizu totalnie nie ciagnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie poniedziałek zajebiście, dwie fajne przesyłki doszły, także miły akcent :)

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.