27 sierpnia 2013

Allwaves 9.44 Carota

Uwaga, uwaga, na blogu moje pierwsze podejście do farby profesjonalnej! (:
Po pozytywnych opiniach na blogu Czerwonowłosej i jej osobistym poleceniu (Aniu, dziękuję za zachęcenie mnie do spróbowania!*: ), zdecydowałam się na farbę Allwaves, którą kupiłam na allegro (za ok. 12zł/szt, utleniacz ok. 10zł/szt.). Początkowo obawiałam się kombinacji z utleniaczem i ogólnie byłam nieco zagubiona w temacie, ale przełamałam się i postanowiłam spróbować.

Wybrałam dwa odcienie rudości: 9.44 Carrot i F444 Ultra Copper. Przy wyborze kierowałam się raczej znalezionymi w internecie zdjęciami zafarbowanych włosów, niż wzornikiem firmy, bo wydaje mi się, że kolory na wzorniku są bardzo przekłamane... Na pierwszy ogień poszła marchewka, czyli odcień 9.44, który na wzorniku wyglądał tak:

źródło
Na tym wzorniku wygląda znacznie lepiej:

źródło

Ja przed farbowaniem wyglądałam tak:


Na głowie mam odrost i pozostałości farby Revlon (45 Bright Auburn) oraz dwukrotnego odświeżania koloru szamponetką Marion (Tycjan). Kolor był dość "nieżywy", matowy i smętny. Włosy nabierały rudości jedynie w słońcu.

Obsługa farby profesjonalnej nie była tak trudna, jak się obawiałam. Do pierwszego farbowania użyłam utleniacza 9%, do następnych zamierzam stosować już 6%. Farbę miesza się z utleniaczem w proporcji 1:1,5. Nie mając doświadczenia, rozmieszałam całość zawartości tubki (100ml) z 150ml utleniacza. Mełtać to trzeba było dość długo, żeby konsystencja i kolor były jednolite. Wyszło mi trochę za dużo mieszanki, ale kiedy moje gęste włosy jeszcze trochę urosną, będzie w sam raz.


Utleniająca się mieszanka nabrała okropnego, zgniłozielonego koloru, który z każdą chwilą ciemniał, tak że na koniec rękawiczki wyglądały jakbym nie farbowała włosów, a czyściła szambo :D Przez chwilę bałam się, że skończę jak Ania z Zielonego Wzgórza, ale na szczęście na włosach farba zaczęła intensywnie rudzieć (:

Mieszankę nakładało się bardzo łatwo, dzięki dość gęstej (ale nie tępej!) konsystencji. Nie spływała z włosów, a ślady na czole i uszach dało się łatwo zmyć wodą / zetrzeć papierowym ręcznikiem. Nie ubrudziła mi też skalpu, wszystko ładnie się zmyło. Farbę nałożyłam na 25 minut na odrosty i 15 minut na długość. Teraz widzę, że trzeba było nałożyć od razu na całość i trzymać 40 minut, bo odrosty mam dużo bardziej rude niż resztę :/ 
Farba spłukiwała się bezproblemowo i dość szybko. Po spłukaniu umyłam włosy szamponem Timotei Organic Delight bez SLSów i nałożyłam maskę Bingo Spa z glinką Ghassoul, a na koniec odżywkę bez spłukiwania Joanna Naturia.

Efekt:


Poniżej widać różnicę w kolorze odrostów i długości. Na szczęście nie jest bardzo widoczna, jeśli nie przyłożę końcówek do przedziałka (;


Włosy trzymają się bardzo dobrze, nie są wysuszone pomimo użycia ulteniacza 9%. Mało tego, są miękkie i sypkie. Kolor, jaki wyszedł mi na odrostach jest już prawie idealnym rudym, jaki chciałabym mieć na głowie. Ogólnie rzecz biorąc na razie widzę w farbie Allwaves same plusy i mam nadzieję, że tak pozostanie (:

7 komentarzy:

  1. Fajnie, że się zdecydowałaś :) Kolor wyszedł śliczny a po pewnym czasie powinien się wyrównać- Marquisdered zaczynała z ognistą pomarańczą na odrostach i ciemnym brązem na końcach i chyba po trzecim farbowaniu miała ślicznie wyrównane :) Wzornik to faktycznie pomyłka, bo znajdzie się kilka grafik i na każdej kolor inny - chyba najlepiej sugerować się numerkami i opisem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nadzieja, bardzo się cieszę i czekam z niecierpliwością na kolejne farbowanie ^^
      Chcę wypróbować różne odcienie rudości z oferty allwaves ^^

      Usuń
    2. Rób posty z następnymi odcieniami :P Mam dwie koleżanki, które są zainteresowane ich rudościami, jedna dzisiaj dzięki zdjęciom z tego posta zdecydowała się na 9.44 a inna zmierzy się z 8.4, ale mnie najbardziej ciekawi F444 :*

      Usuń

Spam zjedzą ryby.