19 sierpnia 2013

Bo okazje należy chwytać

Okazją tym razem był sobotni, jednodniowy wypad do Pragi zaproponowany przez kuzyna. Trochę smutne, że moim skojarzeniem było: "Czechy? DM!", ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że Pragę zwiedziłam porządnie w liceum (:

Niniejszym bardzo gorąco dziękuję za cierpliwość Rycerzowi i mojemu kuzynowi, którzy pokornie czekali na zewnątrz drogerii, kiedy ja i mama w niej buszowałyśmy...
A co wpadło do koszyka? Ano całkiem sporo, bo nie wiem, kiedy znów nadarzy mi się taka okazja. Wzięłam więc (prawie) wszystko, czego chciałam spróbować (:


Balea: 
- szampony i odżywki kokos i kwiat tiare oraz mango i aloes, 
- odżywka do zniszczonych włosów Oil Repair, 
- balsam do ciała z drobinkami Summer Glam,
- maseczki z papają i truskawkami,
- kremy do rąk Beautiful Berries (dla mnie) i Q10 + Omega (dla mamy)

Alverde: 
- maska do rąk (dla mamy),
- odżywka morela i cytryna,
- serum witaminowe pod oczy z jagodami goji,
- pomadka pielęgnacyjna mandarynka i wanilia

Wszystkie kosmetyki (poza maminymi) zostały na razie spakowane w reklamówkę i zamknięte w skrzyni do czasu, aż wykończę ich obecne odpowiedniki (;

Dodatkowo, chciałabym przedstawić Wam Aferę (:

Drodzy państwo, oto Afera.

16 komentarzy:

Spam zjedzą ryby.