26 sierpnia 2013

Naustne lato, czyli co latem nosiłam najchętniej

Choć nie chce się o tym jeszcze myśleć, choć podświadomie odsuwa się tę chwilę na jak najpóźniej, lato zmierza ku końcowi. Lubię taki koniec lata, kiedy wieczorami jest już chłodniej, można się opatulić albo przytulić, pić herbatkę i uruchomić kominek zapachowy. Miło też wrócić myślami do tego upalnego lata i jego kolorów.
Dzisiaj garść minirecenzji kilku produktów do ust, po które najchętniej sięgałam w ostatnich miesiącach (:

Maybelline Color Whisper
Początkowo, gdy pojawiły się na rynku, te pomadki nie wzbudzały we mnie entuzjazmu. Aż do pierwszych swatchy w polskiej blogosferze i do wymacania testera. Najpierw trafiła do mnie pomarańczowa 440 Orange Attitude, potem dołączyła 720 Mocha Muse. Polubiłam się z nimi, choć nie są idealne.


Pomadki nie wysuszają ust, ale i ich nie pielęgnują. Dają bardzo ładny, półtransparentny efekt i subtelny połysk. Dzięki temu nawet intensywne kolory, jak fuksja czy mój pomarańcz, nadają się na co dzień (: Nakładają się bardzo przyjemnie, ale niestety dość szybko znikają z ust.

440 Orange Attitude
Sama nie wiem, czy pomarańcz mi pasuje, czy nie... Czasem mi się podoba, czasem pomaluję nim usta i zaraz zmywam. Love-hate (: Lubi włazić w załamania, ale widać to tylko z bliska.

720 Mocha Muse
Bardzo twarzowy nude! W palecie kolorów jest jeszcze jaśniejszy nudziak, ale chyba wyglądałabym w nim jak truposz. W Mocha Muse wyglądam świetnie! Zdecydowanie jest na drugim miejscu pod względem częstotliwości używania tego lata ^^

Astor Soft Sensation Lipcolor Butter
Zdecydowany hit lata! Najlepszy my lips but better, jaki miałam okazję nosić na ustach. Sztyft jest dość twardy, ale pomadka nakłada się bajecznie prosto, sunie po wargach jak masełko. Pomadka ma też nawilżać usta jak balsam i szczerze powiem, że pielęgnuje całkiem nieźle! Wiadomo, że nie wyprowadzi na prostą ust w złym stanie, ale jest dobrym przedłużeniem pielęgnacji. Opakowanie w formie wykręcanej "kredki" ma tylko jedną wadę - napisy ścierają się od samego patrzenia na nie :/

008 Hug Me
008 Hug Me
Odcień jest bardzo naturalny, połysk delikatny, a zawarte w pomadce złote drobinki nie rzucają się w oczy, tylko dodają całości uroku. Są też niewyczuwalne na ustach. Ja jestem zachwycona tą pomadką i tym odcieniem. Gdy mi się skończy (co może nastąpić całkiem szybko, przy tak częstym używaniu (; ), na pewno kupię taką samą (:

Maybelline ColorSensational Shine Gloss
Błyszczyk z bardzo lubianej przeze mnie serii (TUTAJ inny odcień). Skusiłam się na Glorious Grapefruit podczas majowej wielkiej promocji w Rosmannie i to jeden z najładniejszych błyszczyków, jakie mam (:

420 Glorious Grapefruit
Na ustach wygląda cudnie, jest to moje ulubione mazidło z gamy pomarańczowych odcieni (: Soczysty kolor i gładka tafla połysku czyni z niego idealny produkt na wiosnę i lato. Trwałość bardzo przyzwoita, jak na błyszczyk.

420 Glorious Grapefruit

Rouge Baiser, Rouge Intensément Mat
Czyli nabytek paryski. Cudo, cudo, cudo. Podoba mi się w niej wszystko, od kartonika, przez futurystyczne opakowanie, po niesamowicie piękny kolor i matowe wykończenie.

605
Lecimy w kosmos
Mat jest naprawdę matowy, nie ma tu ani grama połysku. Taka formuła ma zalety, ale i wady, a główną jest wysuszanie ust, dlatego tej fantastycznej pomadki nie używam na co dzień. Drugą wadą jest bardzo tępa konsystencja, która praktycznie wymusza użycie pędzelka do nakładania na usta. 

605
Odcień określiłabym jako ciepły róż, trochę ciemniejszy niż na zdjęciu. Gdy na nią patrzę, na myśl przychodzi mi hibiskus (: Uwielbiam go! Pomadka jest bardzo trwała, przeżywa jedzenie w prawie nienaruszonym, a przynajmniej nie wymagającym poprawek stanie. 


Tak wygląda lato na moich ustach. Jakie jest u Was? (:

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ach, no właśnie nie wiem... Taka moja uroda, że chyba mi nie pasuje. Albo nie zawsze mi pasuje ):

      Usuń
  2. chętnie bym się skusiła na jakiegoś whisperka, ale powstrzymuje mnie fakt, że mam za dużo mazideł do ust... muszę jeszcze trochę pozużywać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twarda jesteś, nie ma co... Mogę się tylko od Ciebie uczyć!

      Usuń
    2. heh, czasem silna pada.... no cóż, jestem tylko człowiekiem ;)

      Usuń
    3. Czyżbyś się jednak skusiła? Na który odcień? :D

      Usuń
  3. ja bardzo często w codziennym makijażu usta pomijam z jednego powodu - nienawidzę, gdy wychodzę z domu i przy lekkim podmuchu wiatru włosy przyklejają się do błyszczyków, balsamów i innych specyfików do ust ! nie wiem czy tylko ja mam taki problem? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Ty, ja też (: Dlatego staram się wybierać nieklejące produkty, bo nawet jeśli wiatr dmuchnie mi włosy na usta, to "przykleją się" i zaraz odkleją, nie muszę się obierać jak z pajęczyny. Klejuchy-flejuchy omijam wielkim łukiem!

      Usuń
  4. Wszystko wygląda ładnie na ładnych ustach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Polecam! Mi dzisiaj do koszyka wpadł kolejny ^^"

      Usuń
  6. O mamo - ta ostatnia boska!ale Ogange Attitude z Maybelline też prześliczny1!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomarańczka i Grejpfrut mnie kuszą ;) Ta ostatnia przepięknie wygląda na Twoich ustach!

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.