22 listopada 2013

Peeling cukrowy Organique - strzał w 10!


Nie lubię peelingów cukrowych, zawsze to powtarzam. Sztuczne drobinki ścierają mocniej, a ja lubię mocne drapanie. Cukier na mokro się rozpuszcza, a na sucho nie trzyma się ciała, spadając grudkami na dno brodzika. Tak więc na peelingi cukrowe zazwyczaj kręciłam nosem. Aż dostałam od przyjaciółki na urodziny peeling cukrowo-kawowy Organique...


Od producenta:
Oczyszcza, odświeża, wygładza i ujędrnia. Masujące drobinki kawy i cukru, złuszczają martwy naskórek, poprawiają mikrokrążenie i stymulują skórę, przygotowując ją do zabiegu.
Kryształki cukru z drobinkami aromatycznej kawy oczyszczają powierzchnię skóry z martwych komórek naskórka oraz poprawiają mikrokrążenie. Zawarta w kawie kofeina pobudza spalanie tkanki tłuszczowej i przyspiesza przemianę materii. Zawartość wosku pszczelego i masła Shea wygładza skórę, dostarcza witamin E i C, nadając skórze piękny, witalny wygląd. Po użyciu peelingu skóra jest silnie nawilżona, natłuszczona oraz elastyczna. Aromat naturalnej kawy działa orzeźwiająco i pobudza zmysły. Peeling polecany jest do każdego rodzaju skóry, a szczególnie zmęczonej, z obniżoną elastycznością oraz z cellulitem. [źródło]

Skład:


Zobaczcie, jaki ładny:

 
Moja opinia:
Jak już wspomniałam, to pierwszy peeling cukrowy, który mi się spodobał. Ba, ja go uwielbiam! Po pierwsze: zdziera, jakby był sztuczny, pewnie dzięki zawartości kawy. Używam go na uda i pośladki (bo trochę mi szkoda na całe ciało...) i uda i pośladki mam gładziutkie. Po drugie: dzięki zawartości olejów, skóra po użyciu tego peelingu jest nie dość, że wygładzona drobinkami, to jeszcze nawilżona i dzięki temu jeszcze gładsza ^^ Po trzecie: przepięknie pachnie kawowymi lodami... Mam ochotę go zjeść.
Konsystencja jest zwarta, dość sucha i na początku dość ciężko było wybrać potrzebną ilość produktu. Trzyma się ciała całkiem nieźle, jak na cukrzaka. Oczywiście, trochę spada i stuka o brodzik, ale zdecydowanie mniej niż w przypadku wcześniej używanych produktów tego typu.


Jeśli chodzi o jego potencjalne działanie antycellulitowe czy też spalające tkankę tłuszczową, to nie jestem przekonana, aby mógł dużo w tej materii zdziałać. Skóra jest natomiast nawilżona, elastyczna i po prostu wygląda pięknie. Mnie takie działanie satysfakcjonuje, szczególnie że towarzyszy mu cudny odprężający zapach (:


Podsumowując, uważam ten peeling za naprawdę świetny produkt i nawet rozważam zakup kolejnego opakowania (może w innej wersji zapachowej?), gdy to mi się skończy. Odkąd firma Organique pojawiła się na rynku, budziła moje zainteresowanie. Kupuję tam savon noir na wagę, podobnie jak glinki w proszku, gdy chcę jakąś nową wypróbować. Jednak ich gotowe produkty, jak masła czy właśnie peelingi, budziły moją nieufność przez dość wysokie ceny. Widzę, że chyba niesłusznie (:

10 komentarzy:

  1. jak zrobiłaś taką analizę składu?:D gdzie?:D oświeć mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.cosdna.com/eng/ingredients.php Wklejasz całe inci, składniki oddzielone przecinkami i spacjami i voila, wychodzi takie coś :D

      Usuń
  2. Widzę, że też masz peeling z nowym składem :) Mój czeka na swoja kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie wiedziałam, że jest nowy i stary skład. Ten mi się podoba, czyli zmiana chyba była na lepsze ^^

      Usuń
  3. czuję się bardzo zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko spoko, ale czemu kosmetyk pod nazwą organique ma PEG-8? Lipa skoro organiczna firma stosuje PEGi.. nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem chemiofobką, nie wpadam w biofanatyzm. Podejrzewam, że można ładować na siebie i w siebie dużo gorsze rzeczy.

      Usuń

Spam zjedzą ryby.