9 grudnia 2013

Moje tatuaże!

Te od Maybelline, tych naskórnych się jeszcze nie dorobiłam, ale wszystko przede mną. Jak wybiorę motyw, zacznę zbierać kasę i... 
Ale nie o tym dzisiaj ^^ Dzisiaj Color Tattoo, świetne cienie w kremie. Recenzję napisałam już jakiś czas temu (klik!), na podstawie pierwszego kupionego przeze mnie odcienia, On and on Bronze. Od tego czasu moja kolekcja się powiększyła, więc chciałam przypomnieć Wam ten naprawdę godny uwagi produkt (:


W tej chwili w mojej szufladzie mieszkają 4 tatuaże:
  • On and on Bronze - połyskujący, delikatnie miedziany brąz, bardzo fajny na co dzień i jako baza pod inne cienie.
  • Permanent Taupe - trudny do określenia matowy odcień brązu złamanego szarością i nutą fioletu. Idealnie sprawdza się jako główny element dziennego makijażu oczu, subtelnie, ale wyraźnie je podkreślając. Czytałam też, że niektóre dziewczyny używają go do podkreślania brwi, ale ja jeszcze tego zastosowania nie sprawdziłam.
  • Timeless Black - matowa czerń, nadająca się głównie jako baza pod różnokolorowe smokey.
  • Pink Gold - niedostępny w Polsce odcień delikatnego, lekko łososiowego różu ze złotym połyskiem. Trafił do mnie z Francji za pośrednictwem Oleńki *:

 
Jeśli chodzi o właściwości, to nieznacznie różnią się między odcieniami. Odcienie perłowe / metaliczne nakładają się łatwo i równomiernie rozprowadzają, dając mocną warstwę koloru. Matytrochę trudniejsze w obróbce: najczęściej trzeba dołożyć produktu, żeby kolor był wyraźny i równomierny, przy czym Timeless Black robi naprawdę spore prześwity. Dlatego używam go tylko w charakterze bazy pod makijaże wieczorowe i sceniczne - wszelkie nierówności nasycenia wyrównuję cieniami prasowanymi. W tej roli sprawdza się znakomicie.



Co tu dużo mówić. Uwielbiam tatuaże! I te naskórne, i te w słoiczkach Maybelline ^^

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chciałabym serdecznie zaprosić Was do polubienia mojej strony na facebooku. Tak, tak w końcu się dorobiłam ^^ Czasem mam ochotę napisać o czymś drobnym, albo pochwalić się jakąś pierdółką, a fanpage na fb nadaje się do tego celu lepiej niż blog (;

>>>>> Malowana na FB <<<<<

9 komentarzy:

  1. Miałam tyle podejść do tych produktow... ale jakos nigdy nie mogę się zdecydować ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuj najpierw u kogoś, kto ma? (:

      Usuń
  2. Jakoś nie mogę się przekonać do cieni w kremie... :P Są upierdliwe w stosowaniu jak dla mnie.
    Ale te pewnie kiedyś wypróbuję, a nuż się w nich zakocham? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są upierdliwe, jak mam długie paznokcie, ale poza tym są bardzo fajne (:
      Szczególnie gdy nie mam czasu na zabawę z bazą i cieniami w innej formie, a zależy mi na trwałości makijażu (:

      Usuń
  3. ja mam endless purple i permanent taupe. ten pierwszy jest naprawdę kiepski, drugiego uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że odradzałaś mi fiolet (w sumie i tak jego odcień mi się nie podoba).
      Permanent Taupe rządzi! :D

      Usuń
  4. miałam je w Rossmannie w ręku i odłożyłam jakoś nie jestem do nich przekonana, sama nie wiem czemu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się przekonasz, ale przecież nie ma obowiązku (:

      Usuń
  5. tak bardzo mi się podobają, a kiedy przychodzi co do czego, to nie potrafię się zdecydować na kupno.

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.