4 grudnia 2013

Morelowo-cytrynowe o(d)żywienie

W lecie chwaliłam się zdobyczami z praskiego DMu. Przyszła pora na recenzje jednego z produktów z tego naboju dobroci ^^
Na pierwszy ogień idzie odżywka do włosów Alverde Morela i Cytryna.


Odżywka przeznaczona jest do włosów pozbawionych blasku i łamliwych. Zamknięto ją w nieprzezroczystym, stojącym na zamknięciu opakowaniu z twardego plastiku. Przy ostatkach ciężko ją z niego wydobyć. Produkt ma gęstą, zwartą konsystencję, jednak nie ma problemu z nałożeniem go na włosy i równomiernym rozprowadzeniem. Niewątpliwym plusem tej odżywki jest jej intensywny cytrynowy zapach, przełamany lekką owocową słodyczą. Cytryna nie przypomina cifa czy kostki toaletowej, jest naturalny, kwaskowato-gorzkawy. Bardzo udany, skoro podoba się mnie, która za cytrusowymi nutami w kosmetykach nie przepada ^^


Jeśli chodzi o działanie, to cóż... szału nie robi. Jest poprawnie działającą odżywką: ułatwia rozczesywanie, nadaje połysk, zmiękcza i uelastycznia włosy. Jednak na pewno nie zachwyca w takim stopniu, żeby starać się zdobywać odżywkę dostępną tylko w zagranicznych drogeriach lub w internecie. Szczególnie, że zdarza jej się przyczynić do spuszenia włosów, przez ekstrakt z cytryny (;
Nie żałuję, że spróbowałam, ale powtórki nie planuję. Wolę wypróbować inny wariant odżywek Alverde (:

1 komentarz:

  1. dlatego uważam, że kosmetyki alverde są nieco przereklamowane...

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.