27 grudnia 2013

Podsumowanie 2013

W styczniu tego roku podsumowywałam 2012 przy pomocy krążącego wtedy w blogosferze tagu. Wykorzystam go i tym razem żeby zobaczyć, czy(m) te lata się różniły (:

Dominujące uczucie w 2013 roku? 
Frustracja i obawy, czy sobie poradzę.

Co zrobiłaś po raz pierwszy w 2013 r.?
Przekłułam język. 
Znalazłam pracę "na poważnie". 
Szukałam mieszkania. 
Brałam antydepresanty, choć bardzo długo się przed nimi wzbraniałam.
Wzięłam dziekankę na dziennej magisterce, a potem przeniosłam się na studia zaoczne.
Podjęłam się wyzwania ćwiczenia w domu i nie tylko. Zaczęłam tańczyć salsę i sexy dance.

Czego nie zrobiłaś w 2013 r.?
Nie wyprowadziłam się z domu, choć próbowałam od samego początku roku.

Słowo roku?
Mieszkanie. 

Przytyłaś czy schudłaś?
Ani to, ani to, ostatecznie utrzymałam się w stanie zeszłorocznego przytycia :/

Miasto roku?
Niezmiennie Wrocław.

Odwiedzone miejsca? 
Paryż, Praga.

Ekscesy alkoholowe?
Nie mogłam za bardzo przez antydepresanty. I w sumie dobrze.

Włosy dłuższe czy krótsze?
Wciąż dłuższe (: Szykuję porównanie po dwóch latach zapuszczania ^^

Wydatki większe czy mniejsze?
Większe, mniejsze... głównie niepotrzebne.

Wizyty w szpitalu?
Na szczęście nie.

Miłość?
Ta sama. Jedyna (:

Osoba, do której dzwoniłaś najczęściej?
Rycerz.

Z kim spędziłaś najpiękniejsze chwile?
Z Rycerzem. Paryż z mamą.

Z kim spędziłaś najwięcej czasu?
Z Rycerzem. 

Piosenka roku?
Chyba.

Książka roku?
A cholera, trochę ich było, ale mogę wyróżnić Atlas chmur (za kompozycję) i serię Malowanego Człowieka Petera V. Bretta.

Serial roku?
Daria. Przypomnienie sobie wszystkich sezonów i czasów, kiedy MTV nie była szmatą (:

Stwierdzenie roku?
Boję się.

Trzy rzeczy, z których równie dobrze mogłabyś zrezygnować?
Mam dwie:
- zakupy
- nerwy

Najpiękniejsze wydarzenie?
Jeszcze przede mną. 

2013 jednym słowem? 
Rozczarowanie. Walka.


2013 okazał się trochę lepszy niż 2012, choć wciąż pod znakiem walki z depresją, zresztą chyba wreszcie wygranej. Wciąż dużo nerwów i frustracji, wciąż za mało satysfakcji. Ale powoli się to zmienia na lepsze (:

A niedługo weselszy temat: kosmetyczne odkrycia 2013! (: 

6 komentarzy:

  1. Daria spoko serial. Chociaż wolałam Downtown :-)
    Wszystkiego dobrego życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. niech rok 2014 będzie dla Ciebie mniej frustrujący :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, życzę Ci by rok 2014 był lepszy od tego ;* Sama wiem co to nerwy, depresja i ile czasu potrzeba na walkę z tym cholerstwem.
    Hah, powiem Ci, że u mnie też się szykuje post z kosmetycznymi odkryciami roku, dopiero co zrobilam zdjęcia do tego postu ;D

    Obserwuję i pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardziej szczęśliwego i mniej problematycznego roku 2014 Ci w takim razie życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa forma podsumowania i bardzo szczere odpowiedzi. Ściskam mocno i życzę o wiele więcej pozytywnych zdarzeń i uczuć w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.