26 grudnia 2013

Zielono mi

Znalazłam na dysku makijaż. Zmalowany jakoś na wiosnę i zapomniany, teraz jest jak znalazł, biorąc pod uwagę towarzyszącą nam tej zimy pogodę (mnie pasuje, nie tęsknię za mrozem i śniegiem!). I choinka też zielona jest. 

Zielona pyza

Kolor nadziei. A ja mam dużo nadziei na 2014 rok. Moje największe obecne marzenie ma ogromne szanse się spełnić już po Nowym Roku. Właściwie wszystko jest prawie dopięte na ostatni guzik, ale nauczona doświadczeniem będę się obawiać, że się nie uda, póki nie zamkniemy wszystkich formalności.

Poza tym mam nadzieję na lepszą pracę. Dużo lepszą. Lubię uczyć, ale nie na tak śmieciowych warunkach, jak teraz. Cóż, człowiek uczy się przez doświadczanie...


I właściwie tyle. Więcej nie chcę. Tylko żeby się udało, żebym była szczęśliwa i żeby życie było satysfakcjonujące. A widoki na to są.

Co myślicie?
Czego Wy sobie życzycie na 2014 rok?

W makijażu (prawdopodobnie) użyłam: cieni z paletki Sleek Supreme, cielistej kredki Paese, tuszu Lovely Curling Pump Up, paletki do brwi Essence Wild Craft, podkładu Bourjois Healthy Mix, błyszczyka Maybelline Color Sensational w kolorze Glorious Grapefruit...

2 komentarze:

  1. Znajome to: najpierw jest 'oranyjaksuper, praca, teraz odmieni mi się całe życie, oesuuu!' a później jak zwykle 'damn, znowu ujnia'. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.