18 kwietnia 2014

Meet Nudy! Róż Catrice Une Deux Trois

Limitka Catrice Une Deux Trois pojawiła się w Hebe niedawno (wnioskuję po pełnym standzie), a w jej skład wchodzą: pędzel kabuki oraz dopasowane w 5 zestawów pomadki, podwójne róże i lakiery w pełnym przekroju odcieni różu - od jasnego cielaczka przez fuksję po zimny róż przełamany fioletem.

źródło
Od początku kusiły mnie jedynie róże z tej edycji i do tego tylko dwa odcienie. Nudziak. Zwyklaczek. Cielaczek. Brakowało mi takiego różu: jasnego, naturalnego, nie nachalnego. W moich zbiorach miałam tylko Essence Silky Touch Blush w jasnym odcieniu Adorable, ale on już dokonuje żywota...
Wahałam się chwilę między C04 Meet Rosy i C05 Meet Nudy i ostatecznie zdecydowałam się na ten drugi.


Róż zamknięty jest w opakowaniu z solidnego plastiku. Mam obawy co do trwałości zamknięcia, ale mam nadzieję, że nic poważnego mu się nie stanie. Bardzo nie podoba mi się design... Ten fontowo-literkowy bałagan jest tandetny i na pewno nie dodaje urody prostemu opakowaniu, które, choć mało wyrafinowane samo w sobie, bez nadruku wyglądałoby sto razy lepiej. No ale nie o wygląd opakowania tu chodzi (:


Meet Nudy ma prześliczny, dość niespotykany różano-herbaciany odcień różu i na policzkach wygląda bardzo naturalnie. Stawiam, że zostanie moim ulubieńcem na długo, właśnie ze względu na oryginalny odcień (:

Od góry: część jaśniejsza, ciemniejsza i wymieszane
Róż jest dość twardy i żeby nabrać go na palce musiałam trochę się namacać, ale z pędzlem współpracuje lepiej (:

Na razie dzielę się bardzo pierwszym wrażeniem, ale jak tylko poużywam go jakiś czas, uzupełnię informacje o trwałości itp. 
Zdjęcie Meet Nudy na mojej twarzy też będzie, jak tylko uda mi się takie zrobić. Dzisiaj próbowałam przed wyjściem do pracy, ale muszę nałożyć go zdecydowanie więcej, żeby w ogóle zechciał pokazać się na zdjęciu... Mogę za to pokazać efekt moich dzisiejszych starań, czyli makijaż "prościej się nie da":

Moja całkowicie pozbawiona różu facjata

Na twarzy mam minimum: 

  • krem BB Bell (świetny!)
  • cień Maybelline Color Tattoo, On and on bronze
  • tusz L'Oreal False Lash Wings
  • kredka Catrice Eyebrow Lifter (pod łukiem brwiowym i na linii wodnej)
  • błyszczyk Hean Colour Obsession, nr 45 Berry Angel
... no i ten nieszczęsny Meet Nudy, zjedzony przez aparat :D

Btw, dałam sobie uciachać kawał włosia. Tak z 5cm minimum poszło, na moje wyraźne życzenie, bo podcinanie o 1cm nie polepszało już kondycji moich końcówek. Wysuszyły się, biedaki i zniszczyły tak, że szkoda gadać, toteż poszły pod nożyczki radykalnie. Teraz pielęgnuję znów tak, jak powinnam cały czas i liczę, że zapobiegnę kolejnej katastrofie (:

2 komentarze:

Spam zjedzą ryby.