2 kwietnia 2014

Na lepszy początek

Za mną, wokół mnie i przede mną coś w rodzaju ciężkich przeżyć. Dorastanie. Usamodzielnianie się. No, łatwo nie jest.
Ale wrócę, mam nadzieję, że już niedługo. Na razie głowy do kosmetyków nie mam, używam, czego popadnie i dopiero niedawno zaczęłam się znów malować, więc nie mam też za bardzo o czym tutaj pisać. To się zmieni (:

Tymczasem zapraszam do mojego nowego miejsca w sieci, gdzie podejmuję wyzwanie i walkę z samą sobą. Wsparcie najmilej widziane. Kopać w dupę i dodawać otuchy proszę! Bardzo, bardzo proszę.

2 komentarze:

  1. zastanawiałam się ostatnio, co się u Ciebie dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana będę mocno trzymać kciuki i obserwować postępy :* Cieszę się, że wróciłaś :*

    OdpowiedzUsuń

Spam zjedzą ryby.